2

Ze Lwowa do Gdyni na wypoczynek przed 1939 rokiem

Czas czytania: 18 minut

Ze Lwowa do Gdyni na wypoczynek przed 1939 rokiem

dr Michał Piekarski – absolwent Instytutu Muzykologii UW oraz Studium Europy Wschodniej UW, doktorat uzyskał w 2016 r. w Instytucie Historii Nauki PAN, gdzie pracuje na stanowisku adiunkta. Od 2026 r. redaktor naczelny kwartalnika Cracovia Leopolis. Badacz kultury muzycznej Lwowa oraz związków kulturalnych Polaków z Wiedniem. Autor książek: Przerwany kontrapunkt. Adolf Chybiński i początki polskiej muzykologii we Lwowie 1912–1944 (Warszawa 2017) oraz Muzyka we Lwowie. Od Mozarta do Majerskiego. Kompozytorzy, muzycy, instytucje (Warszawa 2018). Organizator koncertów poświęconych kompozytorom działającym we Lwowie w XIX i na początku XX w.

Pocztówka: Lwów, plac Mariacki i pomnik Mickiewicza, przed 1939 rokiem, fot. nieznany (ze zbiorów Biblioteki Narodowej – Polony, sygn. poczt.1767)

Związki Lwowa z Gdynią dotyczyły nie tylko postaci ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego, który edukację gimnazjalną oraz wyższą odbył właśnie we Lwowie, czy szeregu inżynierów i architektów, absolwentów Politechniki Lwowskiej jak Zbigniew Kupiec i Stanisław Ziołowski, przyczyniających się w ogromnym stopniu do budowy miasta. W czasach II Rzeczypospolitej poza architektami do grona Gdynian dołączali także inni mieszkańcy pochodzący ze Lwowa (trzeciego co do wielkości miasta polskiego po Warszawie i Łodzi). Gdynię i Lwów, odległe od siebie o blisko 700 km, łączyły także liczne pobyty Lwowian, zainteresowanych wypoczynkiem nad Bałtykiem. Do kuracjuszy odwiedzających Gdynię przed 1939 rokiem zaliczali się reprezentanci lwowskiej elity intelektualnej. Do znanych humanistów należeli m.in.: Jan Parandowski w dziedzinie literatury, Mieczysław Gębarowicz z zakresu historii sztuki oraz muzykolog Jan Józef Dunicz.

Portret Jana Parandowskiego, około 1925 roku, fot. nieznany (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-K-1732)

W Orłowie latem 1921 roku pojawił się Jan Parandowski (ur. 1895 roku we Lwowie, zm. 1978 roku w Warszawie), wówczas student filologii klasycznej i archeologii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (UJK), na którym zakończył edukację w 1922 roku[1]. W 1921 roku pracował nad przekładem antycznego romansu greckiego Dafnis i Chloe, którego domniemanym autorem był Logos[2]. Tłumaczenie ukazało się w 1925 roku[3]. Parandowski po latach wspominał ten czas:

Latem 1921 Logos towarzyszył mi nad morzem. Wszystko tu było jeszcze „w przeddzień”. Gdynia po dawnemu była wioską, może się już komuś śnił port, ale na pewno nie tym poczciwym gospodarzom, którzy spokojnie uprawiali swoje pola, doglądali sadów i wychodzili na ryby[4].

Na podstawie wspomnień Parandowskiego możemy dziś dokładnie zlokalizować, dokąd początkowo dotarł, gdzie wynajął kwaterę i dokąd chodził na spacery. Do dziś na początku obecnej ul. Orłowskiej stoi dawny zajazd Adlera:

Mieszkałem w Orłowie za mocno powiedziane. Orłowa jeszcze nie było. Na wzgórzu, pod lasem stał duży dom – pensjonat albo raczej schronisko turystyczne – z trochę już zatartym napisem „Adlershorst”. Tak brzmiało po niemiecku Orłowo. Ono zaś samo nie istniało jako miejscowość, dojeżdżało się do wsi Mały Kack i tam właśnie wynająłem pokój w drewnianym domku. Jeszcze dziś niektóre stronice Dafnisa i Chloe pachną mi rozgrzanym drzewem, bo lato było gorące i cuciło w deskach ścian duszę poległych sosen[5].

Pocztówka „Adlershorst bei Zoppot / Kurhotel A. Adler” (pol. Orłowo koło Sopotu / Hotel A. Adlera), 1909, fot. J. Faltin, wyd. C. Bernthal (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/II/3507/17)

            Z przytaczanej relacji Parandowskiego (pochodzącej z 1962 roku) wynika, że w 1921 roku miał on okazję zobaczyć nad polskim morzem Stefana Żeromskiego. Wspominał o tym, kreśląc opis nadmorskich sosen:

Ich żywe siostry biegnące wzgórzem do Radłowa [sic!] (nie wiem, czy ktoś myślał wtedy o tej nazwie, może jeden Żeromski, którego raz widziałem na statku wycieczkowym) wplatały swój szmer w kadencję powabnej prozy Logosa gdy brałem go ze sobą na godzinę lasu[6].

            Choć Parandowski planował poświęcić swój wypoczynek na pracę nad tłumaczeniem, przyroda nadmorska na tyle pochłonęła młodego Lwowianina, że rzadko znajdował czas na strofy antycznego romansu:

To pierwsze obcowanie z polskim wybrzeżem nazbyt mnie zaprzątało, wciąż zapominałem o Logosie i nie wiem, czy przywiozłem z tych wakacji bodaj pierwszą księgę[7].

Kilka lat później Parandowski stanie się znanym pisarzem i tłumaczem, znawcą kultury antycznej. W 1924 roku ukaże się jego Mitologia, która doczeka się licznych wznowień. Z kolei o rodzinnym Lwowie będzie opowiadać autobiograficzne Niebo w płomieniach, opublikowane w 1936 roku.

W 1930 roku Parandowski zamieszkał w Warszawie, gdzie zaangażował się w życie artystyczne i intelektualne stolicy. Należał do wąskiego kręgu członków towarzysko-artystycznej elity Warszawy, przyjaźnił się z Julianem Tuwimem, Janem Lechoniem, Antonim Słonimskim, Kazimierzem Wierzyńskim, Jarosławem Iwaszkiewiczem, czy Kazimierą Iłłakowiczówną. Od 1933 roku był prezesem Polskiego Oddziału PEN Clubu (światowej organizacji pisarzy). Podczas okupacji uczestniczył w konspiracyjnym życiu kulturalnym miasta. W 1945 roku został wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zmarł w Warszawie, gdzie spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim[8].

Mieczysław Gębarowicz podczas pracy, około 1925 roku, fot. nieznany (ze Zbiorów Muzeum Książąt Lubomirskich – Oddział Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, sygn. I.f. 3445)

W latach trzydziestych XX w. w kurorcie w Orłowie wypoczywał również Mieczysław Gębarowicz (ur. 1893 roku w Jarosławiu, zm. 1984 roku we Lwowie), od 1936 roku profesor Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. W 1921 roku obronił tam doktorat, w 1928 roku uzyskał habilitację na podstawie pracy Początki kultu św. Stanisława i jego średniowieczny zabytek w Szwecji. Zajmował się przede wszystkim dawną sztuką polską doby średniowiecza i renesansu. Ponadto, w latach 1923–1938 prowadził wykłady na Wydziale Architektury Politechniki Lwowskiej. Równolegle w 1921 roku rozpoczął pracę w założonym w 1817 roku Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Lwowie (Ossolineum), wkrótce obejmując obowiązki kustosza Muzeum Lubomirskich – jednej z najstarszych i najcenniejszych polskich kolekcji muzealnych, wchodzących w skład Ossolineum[9].

Przed wybuchem II wojny światowej Mieczysław Gębarowicz przebywał w Orłowie co najmniej dwukrotnie. Raz spędzał lato w pensjonacie Bałtyk, znajdującym się przy obecnej ul. Orłowskiej 23, o czym świadczy zaadresowany do niego list[10]. Z kolei w lipcu 1937 roku zatrzymał się w pensjonacie Czerwony Dwór, który mieścił się nieopodal przy obecnej ul. Orłowskiej 15. Tak zaadresowane pismo otrzymał z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie[11].

Pensjonat Bałtyk w Orłowie przy ulicy Orłowskiej, 1937-1940, fot. nieznany (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/III/507/41)

Willa Czerwony Dwór przy ulicy Orłowskiej 15 w Orłowie Morskim, lata 20. XX wieku, fot. nieznany (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/II/638/43)

Jesienią 1939 roku Gębarowicz należał do grona osób zarządzających lwowskim Ossolineum, w 1941 roku został jego kierownikiem, a w latach 1943–1944 pełnił funkcję ostatniego dyrektora. Podczas obydwu okupacji Lwowa – sowieckiej oraz niemieckiej – ratował polskie zbiory od zniszczenia, w tym ogromną Bibliotekę Uniwersytecką. Wiosną 1944 roku w obliczu nadciągającej Armii Czerwonej pod nadzorem Gębarowicza przewieziono ze Lwowa do Krakowa szereg bezcennych druków, a zwłaszcza rękopisów m.in. Pana Tadeusza Adama Mickiewicza i Króla Ducha Juliusza Słowackiego[12]. Po zaanektowaniu Lwowa przez ZSRR w 1945 roku mimo masowych wywózek jego polskich mieszkańców, Gębarowicz razem z około 10 tys. Polaków (czekających na powrót polskiej władzy), zdołał pozostać we Lwowie, poświęcając swoje życie ratowaniu polskich dóbr kultury. W 1944 roku najął się do pracy w dawnym Ossolineum, przejętym przez Akademię Nauk Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Ludowej, gdzie chronił od zniszczenia jego zasoby. Choć zdołał doprowadzić do tego, że do Wrocławia przewieziono około 30% zbiorów, większa ich część pozostała w ZSRR. Przez krótki czas wykładał również historię sztuki na powojennym Uniwersytecie Lwowskim. W 1950 roku został zwolniony jako element niepożądany, w 1955 roku w wieku 62 lat znalazł zatrudnienie jako młodszy pracownik naukowy (ze względu na nieuznawane stopnie naukowe przez władze ZSRR) w Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego. Niemal do końca życia poświęcił się pracy naukowej nad zabytkami sztuki polskiej ziemi lwowskiej, za co spotykały go prześladowania władz sowieckich, zwłaszcza gdy w powojennej Polsce ukazał się jego artykuł Studia nad dziejami kultury artystycznej późnego renesansu w Polsce, dotyczący terenów II RP zagarniętych przez ZSRR[13]. Mieczysław Gębarowicz został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Fotografia portretowa Jana Józefa Dunicza, przed 1939 rokiem, fot. nieznany, (za: A. Chybiński, Jan Józef Dunicz (1910–1945), „Ruch Muzyczny” 1948, nr 8, s. 10)

Jan Józef Dunicz (ur. 1910 roku we Lwowie, zm. 1945 roku w Dorze koło Nordhausen) był absolwentem dwóch kierunków na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie: muzykologii (magisterium w 1932 roku) i polonistyki (magisterium w 1933 roku). W 1937 roku uzyskał we Lwowie doktorat na podstawie pracy poświęconej Adamowi Jarzębskiemu, kompozytorowi XVII-wiecznej Warszawy[14]. Ponadto, w Konserwatorium Polskiego Towarzystwa Muzycznego we Lwowie ukończył klasę skrzypiec. W latach 1932–1939 pełnił obowiązki asystenta w Zakładzie Muzykologii UJK, kierowanym przez profesora Adolfa Chybińskiego[15]. Latem 1939 roku Dunicz otrzymał stanowisko referendarza w zarządzie centralnym Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w Warszawie. Ponadto, udzielał się również jako dziennikarz muzyczny i krytyk, zamieszczając sprawozdania z życia muzycznego we Lwowie w poznańskim „Życiu Muzycznym i Teatralnym” oraz w warszawskiej „Muzyce Polskiej”.

W Gdyni pojawił się w sierpniu 1938 roku, z czego zdawał relacje profesorowi Chybińskiemu. Pod koniec lipca 1938 roku Dunicz pisał do profesora Chybińskiego, że od 1 sierpnia miał rozpocząć w Gdyni kurs Wojskowego Ośrodka Szkolenia Specjalistycznego (WSS). Adresem korespondencji była Państwowa Szkoła Morska (obecnie Uniwersytet Morski w Gdyni, ul. Morska 83) z dopiskiem: Wakacyjny Instytut Sztuki[16].

Państwowa Szkoła Morska w Gdyni, przed 1939 rokiem, fot. Henryk Poddębski (ze zbiorów Biblioteki Narodowej – Polona, sygn. F.60232/II)

Ostatecznie do Gdyni dotarł dopiero 14 sierpnia i przebywał tam około dwóch tygodni, co najmniej do 27 sierpnia, zwiedzając także Gdańsk. W dniu 16 sierpnia 1938 roku wysłał kartkę pocztową, przedstawiającą kościół Mariacki w Gdańsku, w której pisał:

Do Adolfa Chybińskiego w Zakopanem                                             Gdynia 16 VIII 1938 roku

Wielce Szanowny Panie Profesorze!

Do Gdyni zajechałem w niedzielę i w drugi dzień miałem już wycieczkę do Gdańska. Pobyt zapowiada się dość miło – o ile oczywiście dopisze pogoda. Otwarte morze robi wspaniałe wrażenie.

Tymczasem kończę i łączę wyrazy prawdziwego i głębokiego poważania.

Jan J. Dunicz[17]

Dunicz poza zwiedzaniem Gdyni niejednokrotnie przekraczał granicę odbywając wycieczki do Gdańska. Jako muzykologa interesowały go zwłaszcza organy w katedrze w Oliwie, co również relacjonował, tym razem wysyłając kartę pocztową z widokiem Gdyni. W tym czasie profesor Chybiński przebywał na urlopie, w związku z czym kartka została zaadresowana nie do Lwowa, a do Zakopanego:

Do Adolfa Chybińskiego w Zakopanem                                           Gdynia, 27 VIII 1938 roku

Wielce Szanowny Panie Profesorze!

Dziękuję najuprzejmiej za list i równocześnie proszę o przyjęcie jeszcze gorących pozdrowień i pięknych ukłonów z Gdyni, którą dziś opuszczam. Z pobytu tutejszego jestem b.[ardzo – rozwinięcie: MP] zadowolony, gdyż wiele skorzystałem – i wiele rzeczy ciekawych widziałem. Od środy bawi tu prof. [Kazimierz – rozwinięcie: MP ] Sikorski. Dziś wybieram się jeszcze do Oliwy posłuchać koncertu na organach (nb. wybieram się tam już drugi raz). Nie omieszkałem być także w Gdańsku (dwa razy), który dość dokładnie zwiedziłem. Ogromne wrażenie przy oglądaniu wspaniałych i tak licznych zabytków sztuki.

Łączę wyrazy prawdziwego i głębokiego poważania

J.J. Dunicz [18]

List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Gdynia, 27.08.1938 (ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej, depozyt Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, sygn. D 13/55. Przedruk listów odbywa się za zgodą Polskiego Wydawnictwa Muzycznego)

List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Gdynia 23.08.1938 (ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej, depozyt Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, sygn. D 13/54. Przedruk listów odbywa się za zgodą Polskiego Wydawnictwa Muzycznego)

Jak relacjonował, w sierpniu 1938 roku spotkał w Gdyni Kazimierza Sikorskiego, kompozytora oraz wykładowcę Państwowego Konserwatorium Muzycznego w Warszawie. Przed 1939 rokiem Sikorski był autorem dwóch symfonii (z 1919 roku i 1921 roku), utworów kameralnych (m.in. Sekstet smyczkowy d-moll op. 6 wykonany w Paryżu w 1926 roku), pieśni chóralnych. W konserwatoriach muzycznych znany był jego podręcznik Instrumentoznawstwo, wydany w Warszawie w 1932 roku[19]. Kazimierz Sikorski, podobnie jak Jan Józef Dunicz należał do dawnych studentów muzykologii u Adolfa Chybińskiego na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Sikorskiego z Chybińskim łączyła później współpraca w ramach założonego w 1928 roku w Warszawie Wydawnictwa Dawnej Muzyki Polskiej. Obaj przygotowywali do druku z dawnych rękopisów dzieła kompozytorów polskich sprzed 1750 roku.

Był to jednocześnie ostatni list wysłany przez Dunicza z Gdyni do profesora Chybińskiego, przebywającego już z powrotem we Lwowie. Wcześniej Dunicz zapowiadał z Gdyni swój powrót do Lwowa w najbliższych dniach[20]. Jako asystent przygotowywał się do rozpoczęcia roku akademickiego 1938/1939 na lwowskiej uczelni. Rok później miał rozpocząć pracę w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w Warszawie, do czego ostatecznie nie doszło ze względu na wybuch II wojny światowej, podczas której zaangażował się w działalność konspiracyjną w Warszawie. Podczas okupacji niemieckiej Dunicz przewoził „bibułę” między Warszawą a Lwowem. Aresztowany przez Niemców, trafił ostatecznie do obozu koncentracyjnego w Dorze k. Nordhausen, gdzie zmarł w kwietniu 1945 roku, niedługo przed wyzwoleniem. W Kościele św. Antoniego z Padwy przy ul. Senatorskiej 31 w Warszawie rodzina ufundowała pamiątkową tablicę poświęconą Janowi Józefowi Duniczowi, który w latach trzydziestych XX w. należał do najlepiej zapowiadających się muzykologów polskich młodszej generacji.

            Wybrane trzy postaci ze środowiska intelektualnego Lwowa w żaden sposób nie wyczerpują zjawiska, jakim były coraz częstsze wypady Lwowian do Gdyni na letni wypoczynek w okresie międzywojennej Polski. Jan Parandowski pojawił się w Orłowie w 1921 roku, jeszcze zanim powstało miasto Gdynia. Nie jest wykluczone, że przyjechał tam też później, gdy miasto przeżywało swój rozkwit. Również w Orłowie co najmniej dwukrotnie wypoczywał Mieczysław Gębarowicz. Było to już w okresie, gdy stawało się ono coraz bardziej znanym polskim kurortem. Z kolei Jan Józef Dunicz w 1938 roku pojechał do samej Gdyni, planując połączyć kurs WSS z późniejszym wypoczynkiem. O atrakcyjności Gdyni we Lwowie świadczyć może najlepiej to, że od 1933 roku przy eleganckiej ul. Akademickiej 2a działała restauracja Port Gdynia, przyciągająca Lwowian chcących odświeżyć wrażenia z pobytu w najmłodszym polskim mieście.

dr Michał Piekarski


[1] Grażyna Pawlak, Jan Parandowski. Życie i dzieło, Warszawa 2023, s. 48, 72-73.

[2] Władysław Studencki, Nulla dies sine linea, „Przegląd Humanistyczny” 1972, nr 6 (93), s. 66.

[3] Longos, Dafnis i Chloe, tłum. J. Parandowski, Lwów-Warszawa 1925

[4] Jan Parandowski, Luźne kartki, Wrocław 1965, s. 182.

[5] Tamże.

[6] Tamże.

[7] Tamże.

[8] Grażyna Pawlak, Jan Parandowski. Życie i dzieło, Warszawa 2023, s. 122, 117, 148, 191-195, 249, 535.

[9] Maciej Matwijów, Mieczysław Gębarowicz (1893-1984), Wrocław 2013, s. 33-41, 51-52.

[10] Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, list do M. Gębarowicza [bez daty].

[11] Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, list z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie do M. Gębarowicza z 23 VII 1937 r.

[12] Maciej Matwijów, Mieczysław Gębarowicz (1893-1984), Wrocław 2013, s. 157, 169, 175, 210.

[13] Piotr Olechowski, Agonia Polaków we Lwowie 1944–1959, Warszawa 2024, s. 118-121, 155-158.

[14] Jan Józef Dunicz, A. Jarzębski i jego „Canzoni e Concerti” (1627), „Lwowskie Rozprawy

Muzykologiczne”1938, nr 1, s. 1–248.

[15] Michał Piekarski, Przerwany kontrapunkt. Adolf Chybiński i początki polskiej muzykologii we Lwowie 1912-1944, Warszawa 2017, s. 223, 237-238, 247, 251-252, 359.

[16] Biblioteka Jagiellońska, Oddział Zbiorów Specjalnych [BJ OZS], Korespondencja A. Chybińskiego, sygn. D-13/46, List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Lwów, 24 VII 1938, rkps., k. nlb; BJ OZS, sygn. D 13/51, List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Gdynia, 13 VIII 1938, rkps., k. nlb.

[17] BJ OZS, sygn. D 13/52, List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Gdynia, 16 VIII 1938, rkps., k. nlb.

[18] BJ OZS, sygn. D 13/55, List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Gdynia, 27 VIII 1938, rkps., k. nlb.

[19] Kazimierz Sikorski, ur.  1895 r. w Zurychu, zm. 1986 w Warszawie, w latach 1927–1939 profesor kompozycji i teorii muzyki w Państwowym Konserwatorium Muzycznym w Warszawie. Adam Mrygoń, Sikorski Kazimierz, [w:] Encyklopedia muzyczna PWM, red. Elżbieta Dziębowska, t. 9, Kraków 2009, s. 262-263.

[20] BJ OZS, sygn. D 13/54, List J.J. Dunicza do A. Chybińskiego, Gdynia, 23 VIII 1938, rkps., k. nlb.