Ułatwienia dostępu
PL EN

ul. Zawiszy Czarnego 1
81-374 Gdynia  
+48 58 662 09 55

wt. – czw . . . 10–18
pt . . . . . . . . . 12–20
sob., ndz . . .  10–17

ulgowy  . . . . 7 zł
normalny . . 15 zł
rodzinny .  . 40 zł

„Człowiek cierpliwy, gołębiego serca, przychylny ludziom, inspirował się pięknem światła w całości jego przejawów” – tak wspomina swojego ojca Andrzej Śramkiewicz.  

Kazimierz Śramkiewicz urodził się w 1914 r. w Poniecu. Studiował na Wydziale Architektury na Politechnice Lwowskiej w latach 1932-1939, był asystentem Władysława Lama. Po wojnie, choć zamieszkał w Gdańsku, kontynuował naukę na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a w roku 1947 uzyskał dyplom. Od 1950 do 1984 roku pracował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku. To właśnie tu – jak pisze Krystyna Onak – „osiągnął najdojrzalszy charakter swojej twórczości”. W latach 1964-1967 piastował stanowisko prorektora tej uczelni. Zakres podejmowanej przez niego tematyki był szeroki – od martwych natur i pejzaży, poprzez wątki muzyczne aż po morskie i stoczniowo-portowe.

Za swoją artystyczną twórczość Kazimierz Śramkiewicz został uhonorowany licznymi nagrodami i wyróżnieniami, w tym II nagrodą za prace prezentowane na wystawie Plastycy w Walce o Pokój (1950) i złotym medalem na Biennale Romana d’Arte Contemporanca w Rzymie (1969).  Był także dwukrotnym laureatem Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska (1974 i 1986). W roku 1974 zdobył nagrodę II stopnia Ministra Kultury i Sztuki za szczególne osiągnięcia w dziedzinie artystyczno-dydaktycznej oraz dydaktyczno-wychowawczej. Poza malarstwem uprawiał również rysunek i grafikę.

Żona Kazimierza Śramkiewicza, Jadwiga, również zajmowała się malarstwem. Tą samą ścieżką podążył ich syn, Andrzej.

Umiłowanie porządku i odrobina magii

Śramkiewicz preferował możliwie wierne oddanie otaczającej rzeczywistości, czemu dał wyraz chociażby w pracach poświęconych tematyce stoczniowo-portowej. Korzystał ze zdjęć, ale – jak twierdzi syn – prawdopodobnie sam podejmował wyprawy na tereny, do których „zwykły śmiertelnik nie miał wejścia”. Dzięki temu realistycznie przedstawiał konstrukcje maszyn, budowle, żywioł wody – te motywy robiły na nim ogromne wrażenie, „elektryzowały” go. „Surowe rytmy konstrukcji”, oszczędność środków wyrazu, tendencje do geometryzacji i architektonicznych podziałów w kompozycji – za tym kryło się „poczucie konieczności uporządkowania świata, przestrzeni”.

Śramkiewicz świetnie operował detalem, być może dzięki niesamowitej, wręcz fotograficznej pamięci. Andrzej Śramkiewicz opowiadał, że kiedy ojciec chciał pokazać rozmówcy jakiś przedmiot (pamiątkę czy stare zdjęcie), pamiętał z najwyższą precyzją miejsce, w której szafce, w której szufladce ten przedmiot się znajdował.

Choć syn artysty, zapytany o styl ojca, mówił: „raczej trzymał się realizmu”, badacze twierdzą, że nie był to realizm sensu stricto, ale przefiltrowany przez konkretne tendencje i upodobania do określonych środków artystycznych. Malarz umiejętnie łączył precyzyjny warsztat z elementem misterium, tajemnicy, pewnego niedopowiedzenia. Stąd w jego twórczości specyficzne operowanie plamą barwną, sugerowanie raczej pewnych elementów niż konkretne ich odwzorowanie, syntetyczność form. W rezultacie jego dzieła – zwłaszcza gdy łączą np. industrialny świat portowy z charakterystycznymi „srebrzystymi szarzyznami” – mają w sobie pewien szczególny czar, który trudno ująć w słowa.

Inspiracje

Artysta uwielbiał podróżować. Korzystał z tej sposobności, kiedy tylko się nadarzała. Duże wrażenie zrobiły na nim Włochy. Udało mu się tam pojechać na kilka tygodni w 1964 roku, z żoną Jadwigą. Uwiecznił tamtejsze pejzaże i scenerie portowe, oszołomiony włoskim kolorytem, światłem, zabytkami. Na co dzień Śramkiewicz miał swoją pracownię na Targu Rybnym w Gdańsku, tuż przy zakręcie Motławy. A inspiracje artystyczne znajdował tuż za oknem – Ołowianka, statki, nieustanny ruch toczący się na rzece.

Bardzo ważnym wątkiem w twórczości Kazimierza Śramkiewicza była muzyka.  Niejednokrotnie w swoich dziełach oddawał atmosferę koncertów, można niemalże usłyszeć dźwięki przedostające się przez fakturę malarską. Muzyka dostarczała mu wielu inspiracji w procesie kreacyjnym (o czym świadczą prace poświęcone m.in. koncertom jazzowym), jednak malarz delektował się nią nie tylko przy płótnie. Mógł się również pochwalić pokaźną kolekcją płyt winylowych (miał ich około 2, 5 tysiąca!). Preferował muzykę klasyczną.

Na wystawie czasowej MORZE \ MIASTO \ PORT znajdują się dwie prace autorstwa tego artysty pochodzące ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni oraz jedna użyczona przez Muzeum Narodowe w Gdańsku.

Gabriela Zbirohowska-Kościa

BIBLIOGRAFIA:

B. Kowalska, Kazimierz Śramkiewicz – malarstwo, Gdańsk 1969, wstęp do katalogu wystawy zorganizowanej przez Związek Polskich Artystów Plastyków i Centralne Biuro Wystaw Artystycznych.

K. Onak, Kazimierz Śramkiewicz – ocalić od zapomnienia, wstęp do katalogu wystawy,  Gdańsk 2010.

Kazimierz Śramkiewicz, „Port w Gdyni”, 1968, olej na płycie, zbiory
Muzeum Miasta Gdyni