Śnieg stopniał, świat powoli się zieleni, a co dzieję się w Muzeum?

Wraz z powiewem wczesnej wiosny, wpuszczamy zefirek nowości do Muzeum! Pod koniec marca otworzymy trzecią już w tym roku wystawę. Tym razem ukażemy prace wybitnego, gdyńskiego twórcy – Janusza Osickiego.

Ekspozycja Ciągłość w procesie. Janusz Osicki będzie pierwszym monograficznym przeglądem twórczości artysty, a także uhonorowaniem jego 50letniej kariery. Wernisaż wystawy uświetni koncert zespołu SUBBAMBOO, w którego skład wchodzi m.in. syn samego malarza – Paweł Osicki.

W duchu kobiecego, marcowego święta – 22 marca odbędzie się specjalne herstoryczne oprowadzanie po wystawie stałej, gdzie zostaną odkryte zapomniane kobiece wątki w gdyńskiej historii.

Dla najmłodszych Muzealników mamy w wiosennej ofercie Dzień Rodzinny, a do tego powrót uwielbianych Wyczuwanek!

A to wszystko i więcej tylko w Muzeum Miasta Gdyni!

Plan miesiąca

11.03.2026, godz. 18:00 – Spotkanie autorskie wokół książki Stulecie Gdyni w zasobie Archiwum Państwowego w Gdańsku

15.03.2026, godz. 14:00 – Oprowadzanie kuratorskie po magazynie sztuki / Twórczość Henryka Baranowskiego

18.03.2026, godz. 11:00 – Wyczuwanki – zabawy sensoryczne w muzeum

21.03.2026, godz. 11:00 – Dzień Rodzinny: Co za historia! – warsztaty z tworzenia ilustracji do własnej opowieści

22.03.2026, godz. 14:00 – Gdynia jest kobietą. Hersotryczne oprowadzanie po wystawie Gdynia – Dzieło Otwarte

27.03.2026, godz. 18:00 – Ciągłość w procesie. Janusz Osicki – wernisaż wystawy wraz z koncertem zespołu SUBBAMBOO

29.03.2026, godz. 14:00 – Ciągłość w procesie. Janusz Osicki – oprowadzanie autorsko-kuratorskie

Ciągłość w procesie. Janusz Osicki
28.03.2026 – 31.05.2026
Wernisaż: 27.03.2026, godz. 18:00

Janusz Osicki (ur. 1949 w Gdyni) to malarz, absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku, wieloletni pedagog Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Przez dekady łączył działalność artystyczną z pracą dydaktyczną, kształcąc kolejne pokolenia studentów. Autor kilkudziesięciu wystaw indywidualnych i uczestnik licznych ekspozycji zbiorowych, laureat wielu nagród, m.in. nagrody kulturalnej „Gdyński Galion”, przyznanej w 2025 roku za całokształt twórczości.

Na wystawie, obok kilkudziesięciu wielkoformatowych obrazów olejnych oraz niewielkich płócien, zaprezentowano również archiwalne materiały poświęcone samemu artyście. Ekspozycja daje ponadto możliwość symbolicznego zajrzenia do jego pracowni – miejsca, w którym obraz, światło i dźwięk splatają się w spójną jedność, utrwaloną w formie wideoartu. Dzieła artysty często balansują między figuracją a sugestią formy, między tym, co rozpoznawalne, a tym, co intuicyjnie przeczuwane. Najistotniejszą rolę odgrywa jednak struktura – jej niemal „architektoniczna budowa”.

Zarezerwujcie czas 27.03.2026 r. (piątek), przyjdźcie na 18:00 do Muzeum i zanurzcie się w labiryncie enigmatycznych prac.

Plakat wizerunkowy wystawy „Ciągłość w procesie. Janusz Osicki”.
Projekt: Basia Bugalska

Zespół projektowy

Kuratorka i koordynatorka – Katarzyna Gec-Leśniak
Projektant aranżacji – Anna Orchowska
Projektant graficzny – Barbara Bugalska
Produkcja – Marta Borowska-Tryczak, Anna Orchowska
Edukacja – Patrycja Wójcik
Promocja – Antonina Tucka
Redakcja – Ewa Siwek, Karin Moder
Tłumaczenie – Anna Moroz
Konsultacje konserwatorskie – Aleksandra Sobczyk
Konsultacje techniczne – Rafał Frankowski
Montaż – Robert Szymanowski, Mateusz Kozielecki
Digitalizacja – Gabriela Zbirohowska-Kościa, Paweł Osicki
Współpraca – Janusz Osicki, Hanna Osicka, Weronika Mojska, Marzena Markowska
Wideo-art – Maja Markowska, Marcin Zydek, Janusz Osicki, Katarzyna Gec-Leśniak

Partner

Współpraca

Patroni medialni

Kreatywne współprace, ciekawe projekty ubrań i dodatków, piękne inicjatywy i kolekcje ambasadorskie oraz…nasza wystawa z cyklu POLSKIE PROJEKTY POLSCY PROJEKTANCI!

Z przyjemnością chwalimy się zdobytą nagrodą Doskonałości Mody 2025 miesięcznika Twój STYL w kategorii WYSTAWA.

Redakcja miesięcznika Twój STYL oraz niezależne jury po raz 27. nagrodziło najlepsze kolekcje ubrań, inspirujące kampanie, ważne inicjatywy oraz nowe talenty, przyznając statuetki Doskonałości Mody. Statuetki wręczono podczas uroczystej gali, która odbyła się 2 marca w eleganckich wnętrzach warszawskiego hotelu Verte. Wydarzenie, zgodnie z tradycją, poprowadzili redaktor naczelny Twojego STYLU Jacek Szmidt oraz jego zastępczyni Joanna Nojszewska.

Od lewej: Anna Śliwa (koordynatorka projektu), Anita Wasik (projekt graficzny wystawy), Dorota Dombrowska-Wyżga (współkuratorka wystawy) i Dorota Terlecka (projektantka aranżacji wystawy). Doskonałość Mody Twój Styl 2025 / 02.03.26

To dla naszego muzeum wielki zaszczyt oraz radość – pełne najlepszego designu wystawy Muzeum Miasta Gdyni oraz nasze projekty zyskują uznanie najważniejszych krajowych mediów.

Wystawa „Alicja Wyszogrodzka. Polskie Projekty Polscy Projektanci” została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

W tym miejscu chcieliśmy podziękować i gorąco pogratulować całemu zespołowi kuratorskiemu: Dorocie Dombrowskiej-Wyżdze, Cezaremu Lisowskiemu i Weronice Mojskiej, a także twórcom wystawy: Dorocie Terleckiej i Natalii Ringwelskiej (Biuro kreacja) za projekt aranżacji wystawy, Anicie Wasik za projekt graficzny wystawy i identyfikację wizualną oraz Paulinie Neugebauer za produkcję wystawy.

Dziękujemy też naszym niezastąpionym Partnerom za okazany ogrom wsparcia:
– Partnerowi strategicznemu: Invest Komfort.
– Partnerom technologicznym: One Wall Design, Europapier.
-Partnerom: CottonBee, Dekoma, Design Museum Gent, Instytut Wzornictwa Przemysłowego – Institute of Industrial Design, Leo Art & Design, Mapalu, IKEA Polska.

Dziękujemy również wszystkim, którzy tłumnie odwiedzili naszą wystawę i zachwycili się kolorowym geniuszem Alicji Wyszogrodzkiej! Niech nieposkromiona kreatywność Artystki nieustannie Was inspiruje!

Od prawej: Anna Śliwa (koordynatorka projektu), Dorota Dombrowska-Wyżga (współkuratorka wystawy), Dorota Terlecka (projektantka aranżacji wystawy), Anita Wasik (projekt graficzny wystawy), Marzena Markowska (wicedyrektorka Muzeum Miasta Gdyni). Przy mikrofonie: Karin Moder (dyrektorka Muzeum Miasta Gdyni). Doskonałość Mody Twój Styl 2025 / 02.03.26

Fot. Jacek Kurnikowski, Mieszko Piętka, Paweł Wrzecion/AKPA/BEZPŁATNE MATERIAŁY PRASOWE W RAMACH RELACJI Z WYDARZENIA

Wrzesień 1993 roku. Jako młody pasjonat historii przemierzam wraz z kolegą gdyńskie lasy w poszukiwaniu śladów walk, które przetoczyły się przez ten rejon w marcu 1945 roku. W promieniach słońca wspinamy się na strome zbocza wysokiego wzgórza, położonego w samym środku dawnego Lasu Krykulec, nieopodal rzeki Kacza. Im bliżej szczytu, tym częściej mijamy zarośnięte pozostałości okopów i świeże ślady penetracji terenu przez poszukiwaczy militariów – co krok natrafiamy na niezasypane dołki i porozrzucane łuski. Nagle dostrzegamy rozkopaną pozycję strzelecką, jasny piasek piętrzący się wokół niej z daleka rzuca się w oczy. Kątem oka widzę, jak mój kompan wyrywa do przodu – Panzerfaust! – krzyczy.

Podekscytowani podbiegamy do dziury w ziemi. Rzeczywiście, o ścianę okopu oparta jest zardzewiała rura wyrzutni niemieckiego granatnika przeciwpancernego Panzerfaust. Obok leży pusta sowiecka skrzynka amunicyjna, na której wciąż dobrze widoczna jest pięcioramienna gwiazda. Żaden pojazd nie byłby w stanie podjechać pod strome zbocza tego wzgórza, uświadamiam więc sobie, że ów granatnik musiał zostać użyty do walki z sowiecką piechotą. Zaciekły to musiał być bój…

Na pobliskich stokach odnajdujemy jeszcze dwie kolejne, puste rury tego samego typu. Idziemy dalej, mijamy następne okopy; wokół walają się stosy karabinowych łusek i puste taśmy amunicyjne. Zastanawiam się, przez co musieli tu przejść żołnierze obu walczących stron. W pewnym momencie moją uwagę zwraca połyskujący w słońcu, aluminiowy przedmiot. Podnoszę go i po chwili odkrywam, że to zachowany w całości tył aparatu fotograficznego! Miałem w domu radziecką Zorkę – podobieństwo było uderzające. 

Na to bezimienne wzgórze, ukryte w samym środku Krykulca, wracałem od tamtego dnia wielokrotnie. Jak magnes przyciągała mnie tajemnicza aura tego miejsca, związana z wydarzeniami z marca 1945 roku. Tak bardzo chciałem ustalić ich przebieg, wyrwać wzgórzu jego tajemnicę… Niestety, wszelkie źródła, do których miałem wówczas dostęp, milczały na ten temat.

Po wielu latach od mojej pierwszej wizyty na szczycie udało mi się – pośród innych artefaktów – odnaleźć  kolejne, drobne części aparatu fotograficznego, w tym świetnie zachowany wizjer. Był to element na tyle charakterystyczny, że dawał nadzieję na identyfikację modelu urządzenia. Zakładałem, że aparat był produkcji niemieckiej, z zapałem rozpocząłem więc przeglądanie internetowych archiwów fotografii takich urządzeń z lat 20. i 30. XX wieku. Poszukiwania okazały się mozolne i czasochłonne – setki, tysiące fotografii, mijały godziny, dni… W końcu jednak wysiłek się opłacił – jest! Na jednym ze zdjęć znalazłem identyczny wizjer i szybko okazało się, że to część niemieckiego aparatu Foth Derby z lat 30., produkowanego przez firmę Carl Friedrich Foth&Co.

Przedsiębiorstwo to powstało w 1924 roku w Gdańsku i początkowo miało swoją siedzibę przy obecnej ulicy Łąkowej 35/38 (niem. Weidengasse). Zajmowało się wytwarzaniem instrumentów optycznych, takich jak mikroskopy, lornetki, a także radia. W 1926 roku zakład przeniesiono do Berlina, gdzie rozpoczęto produkcję aparatów fotograficznych, w tym, od 1930 roku, modelu Foth Derby, eksportowanego do wielu krajów Europy, a nawet dalekiej Japonii. Firma z nieznanych przyczyn zakończyła produkcję około 1940 roku. 

Odnalezione przeze mnie szczątki aparatu były fascynującą ciekawostką, jednak w żaden sposób nie przybliżyły mnie do ustalenia przebiegu wydarzeń, jakie rozegrały się na wzgórzu w marcu 1945 roku.

Uszkodzone wybuchem części aparatu Foth Derby, odnalezione na wzgórzu; po prawej wizjer, 1930-1940, prod. Carl Friedrich Foth&Co. (ze zbiorów prywatnych).

Kilka lat temu postanowiłem w końcu poszukać informacji w bogatych rosyjskich archiwach, których zasoby dostępne są online. Szybko okazało się, że na temat walk w rejonie Krykulca zachowało się niezwykle dużo materiałów: dokumentów, raportów, odręcznie pisanych meldunków, map… Zacząłem wnikliwie analizować te materiały, próbując przy tym odświeżyć swoją szkolną znajomość języka rosyjskiego.

Pewnego marcowego dnia 2023 roku, natrafiłem na mapę z 22 marca 1945 roku, która sprawiła, że z wrażenia serce zaczęło bić mi szybciej. Niebieską kreską zaznaczono na niej okrążony na wzgórzu niemiecki oddział, czerwonymi strzałkami zaś – atakujące go ze wszystkich stron jednostki sowieckie. Zacząłem gorączkowo szukać raportu odnoszącego się do tej mapy, coś przecież musiało być… Czułem, że rozwiązanie dręczącej mnie zagadki jest na wyciągnięcie ręki. 

Wkrótce znajduję raport sztabu sowieckiej 310. Dywizji Strzeleckiej z 22 marca 1945 roku, godz. 24:00. Podekscytowany czytałem:

„[…] 1084. Pułk Strzelecki prowadzi walkę w lesie. […] 7. kompania wraz z plutonem awtomatczików [żołnierzy uzbrojonych w pistolety maszynowe – przyp. P.P.]) pułku okrążyła zgrupowanie przeciwnika w liczbie do 60-70 ludzi w rejonie położonym 1 km na wschód od Krückwaldu i prowadzi walkę w celu zniszczenia zgrupowania przeciwnika.” (tłum. aut.).

Na te sensacyjne informacje czekałem 30 lat! Pozostawało już tylko jedno pytanie: jakie były ostateczne losy owego niemieckiego oddziału?

Radziecka mapa sztabowa przedstawiająca położenie oddziałów 310. Dywizji Strzeleckiej w dniu 22 marca 1945, godz. 22:00. Kolorem niebieskim zaznaczono okrążony na wzgórzu niemiecki oddział (źródło: www.pamyat-naroda.ru Plany. Data utworzenia dokumentu: 22 marca 1945 r. Archiwum: TsAMO, Kolekcja: 1618, Inwentarz: 0000001, Plik: 0047, Strona początkowa dokumentu w pliku: 76).

U stóp wzgórza, przy skrzyżowaniu leśnych dróg, odkąd pamiętam stał krzyż – niewątpliwie żołnierska mogiła, o której krążyły rozmaite legendy.  Mówiono, że spoczywają tam polscy żołnierze, a nawet … angielscy lotnicy. Byłem jednak przekonany, że jest to grób poległych niemieckich obrońców pobliskiego wzniesienia. Otwarcie mogiły mogłoby pomóc w odpowiedzi na pytania dotyczące przebiegu bitwy o wzgórze, postanowiłem więc podjąć działania w tym kierunku.

Latem 2023 roku spotkałem się z Maciejem Stromskim – archeologiem i właścicielem firmy Detekt, która na zlecenie Niemieckiego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi prowadzi ekshumacje szczątków niemieckich żołnierzy na terenie województwa pomorskiego. Po uzyskaniu wszystkich niezbędnych pozwoleń, w listopadzie tego samego roku przystąpiliśmy do ekshumacji. Wiązałem z nią duże nadzieje, licząc że dzięki temu ustalimy nowe, istotne fakty, a przede wszystkim zidentyfikujemy poległych.

Niestety okazało się, że mogiła kryła szczątki tylko jednego żołnierza, przy których – poza kilkoma elementami niemieckiego umundurowania – nie znaleźliśmy nic więcej. W pracach uczestniczył również mój kolega, który przez wiele lat pracował dla nieistniejącej już polsko-niemieckiej Fundacji „Pamięć”. Zaprowadził mnie w pewne miejsce położone w połowie stoku wzgórza i wskazał ślady trzech dawnych okopów.

– W końcu lat 90. ekshumowaliśmy stąd szczątki około dwudziestu niemieckich żołnierzy – powiedział. – Niestety miejsce było wcześniej penetrowane przez poszukiwaczy, odnaleźliśmy jedynie jeden lub dwa znaki tożsamości.

A więc to byli owi obrońcy wzgórza, wszystko wskazywało na to, że walczyli do tragicznego końca. Próbuję sobie wyobrazić tamte chwile. 

Z raportów sowieckich wynika, że niemiecki oddział zajmował pozycje na wzgórzu już od 20 marca i kilkakrotnie wyprowadzał stamtąd kontrataki. Wygląda więc na to, że obrona wzgórza trwała co najmniej trzy dni. Jak długo żołnierze niemieccy byli w okrążeniu? To pytanie nie dawało mi spokoju i spędzało sen z powiek. Zacząłem się zastanawiać, czy odpowiedzi nie kryją się w niemieckich archiwach.

Los się do mnie uśmiecha. Dzięki uprzejmości pana Michała Żurawskiego – za co pragnę Mu w tym miejscu serdecznie podziękować – w listopadzie 2025 roku wszedłem w posiadanie arcyciekawych niemieckich dokumentów. Wynika z nich, że 20 marca 1945 roku na stoku sąsiedniego wzgórza rozlokował swoje stanowiska sztab 412. Pułku Grenadierów, wchodzący w skład niemieckiej 227. Dywizji Piechoty. W tym momencie wiele elementów zaczęło się układać się w logiczną całość. Pozostałości potężnych sztabowych ziemianek są w tym miejscu do dziś doskonale widoczne.

Dzięki tym informacjom możemy właściwie mieć pewność, że okopana na wzgórzu kompania stanowiła oddział osłaniający od zachodu sztab 412. Pułku i najprawdopodobniej wchodziła w jego skład. Jak jednak doszło do okrążenia? Odpowiedź przynoszą wspomnienia dowódcy 412. Pułku,  pułkownika Ratza. Relacjonuje on, że 20 marca sztab znajdował się już na pierwszej linii obrony, a dzień później Rosjanie uderzyli na pobliskie wzgórze 127,5, położone na południe od stanowisk sztabowych. Podjęto wtedy decyzję o wycofaniu sztabu do zabudowań znajdujących się przy dzisiejszej ulicy Olkuskiej, gdzie swoje pozycje zajmowały między innymi pododdziały 227. Pułku Artylerii. Możemy domniemywać, że wojska sowieckie szybko zorientowały się w sytuacji, odcięły drogę odwrotu kompanii rozlokowanej na wzgórzu i zmusiły ją do walki w okrążeniu – aż do dramatycznego końca. W tym kontekście nie dziwią więc owe panzerfausty, wystrzelone w desperacji w kierunku nacierającej sowieckiej piechoty.

Szczególnie intrygujący jest jeszcze jeden rosyjski  meldunek dotyczący tych wydarzeń. Chodzi o raport 313. Dywizji Strzeleckiej, datowany najprawdopodobniej na 21 marca 1945 roku. Piszę „najprawdopodobniej”, bo na odręcznie pisanym dokumencie wyraźnie widoczna jest pierwotna data 22.03.1945, która została następnie przerobiona na 21.03.1945. Kto, kiedy i dlaczego dokonał tej zmiany? I czy to była zwykła pomyłka? Dokument informuje między innymi, że stanowiska sztabu 1070. Pułku Strzeleckiego tej dywizji, rozlokowane zaledwie kilkaset metrów od wzgórza – i których ślady również są do dziś doskonale widoczne – zostały tego dnia o godz. 7:30 zaatakowane przez ok. pięćdziesięcioosobowy oddział niemiecki, który usiłował przebić się w kierunku swoich linii. Czy była to próba wyrwania się z okrążenia przez część oddziału ze wzgórza? Biorąc pod uwagę bliskość obu lokalizacji, taki przebieg wydarzeń wydaje się prawdopodobny.

Pozostało kilka artefaktów odnalezionych na dawnym polu tej dramatycznej bitwy, w tym ów doskonale zachowany wizjer aparatu Foth Derby. Przez 80 lat jego szkła nie zmatowiały; wciąż można przez nie spojrzeć i wyobrazić sobie, jakie obrazy kadrował za jego pomocą niemiecki żołnierz: krajobrazy, portrety towarzyszy broni, piekło wojny… Wojny rozpętanej przez hitlerowskie Niemcy w imię zbrodniczej ideologii, za którą tym żołnierzom przyszło zapłacić najwyższą cenę. Czy właściciel aparatu zdążył nim zrobić jakieś zdjęcia na wzgórzu? Tego się już zapewne nigdy nie dowiemy.

Paweł Pałasz 

Bibliografia:

Dokumenty ze strony pamyat-naroda.ru [dostęp: 04.01.2026]:

Raporty bojowe, podsumowania operacyjne. Numer dokumentu: 33/OP, Data utworzenia dokumentu: 22 marca 1945 r. Archiwum: TsAMO, Zbiór: 1618, Inwentarz: 0000001, Plik: 0047, Strona początkowa dokumentu w pliku: 74

Raporty bojowe, podsumowania operacyjne. Numer dokumentu: 56, Data utworzenia dokumentu: 21 marca 1945 r. Archiwum: TsAMO, Zbiór: 1622, Inwentarz: 1, Plik: 86, Strona początkowa dokumentu w pliku: 188

Dzienniki bojowe. Data utworzenia dokumentu: 15 lipca 1945 r. Archiwum: TsAMO, Kolekcja: 1622, Inwentarz: 1, Plik: 78, Strona początkowa dokumentu w pliku: 1

Dokumenty Bundesarchiv-Militärarchiv Freiburg im Brisgau:

BAMA MSG 2/12257 – manuskrypt wspomnień pułkownika Ernsata Ratza z 412. Pułku Piechoty 227. Dywizji Piechoty

Dzisiaj w samym sercu Warszawy – Senacie Rzeczypospolitej Polskiej, otworzyliśmy drugą wystawę w tym roku: GDYNIA X 10.


Otwarcie wystawy pt. GDYNIA X 10

18.02.2026 Warszawa
Fot. Tomasz Paczos / Kancelaria Senatu RP

O WYSTAWIE

Dziesięć dekad, z których każda była krokiem naprzód ku spełnieniu wizji Polski otwartej na świat. Według jednej z definicji Gdynia była największym zrywem społecznym okresu drugiej Rzeczypospolitej, dzięki któremu powstał nowoczesny port oraz rozpościerające się wokół niego miasto. Z kolei według opinii napływowych mieszkanek i mieszkańców Gdynia była naszym polskim El Dorado, Dzikim Zachodem oraz Nowym Jorkiem w jednym.

10 dekad. 10 opowieści. 100 lat.

WIDEORELACJA Z OTWARCIA WYSTAWY

PODZIĘKOWANIA

💐 Gorące podziękowania i gratulacje składamy na ręce całego Zespołu Projektowego:

INICJATOR WYSTAWY
Sławomir Rybicki

KURATOR WYSTAWY
Michał Miegoń

WSPÓŁPRACA
Karin Moder

PROJEKT GRAFICZNY
Jan Rosiek

PROJEKT ARANŻACJI I PRODUKCJA
Biuro kreacja – Dorota Terlecka, Anna Sabała-Bykowska

TEKSTY
Dawid Gajos, Dariusz Małszycki, Michał Miegoń, Barbara Mikołajczuk, Joanna Mróz

DOBÓR EKSPONATÓW
Aneta Baranowska, Dominika Kamińska, Józef Głowacki, Piotr Czerepak, Damian Piątkowski

MONTAŻ
Artmontage

FOTOGRAFIE
Muzeum Miasta Gdyni, KOSYCARZ FOTO PRESS / KFP, Marek Sałatowski, Przemysław Kozłowski, Zbigniew Treppa

EKSPONATY
Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni

PLANY I DOKUMENTY
Muzeum Miasta Gdyni

PARTNERZY WYSTAWY
Senat Rzeczypospolitej Polskiej

ORGANIZATORZY
Muzeum Miasta Gdyni, Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni

W sobotni wieczór (07.02.26) oficjalnie otworzyliśmy wystawę pełną gdyńskiego blasku – ćwierć wieku historii miasta na fotografiach Bolesławy i Edmunda Zdanowskich.

Na scenie (od lewej) kuratorzy wystawy: Dariusz Małszycki i Leszek Żurek. fot. Alina Żemojdzin

Ekspozycję uroczyście otworzyła Karin Moder (Dyrektor Muzeum Miasta Gdyni) wraz z Prezydent Miasta Gdyni – Aleksandrą Kosiorek. Podczas wydarzenia zabrali też głos: Mariusz Bzdęga (Dyrektor ds. Kultury i Aktywności Mieszkańców), Mariusz Sładczyk (Dziekan Wydziału Sztuki Nowych Mediów PJATK Gdańsk), a także kuratorzy wystawy: Dariusz Małszycki oraz Leszek Żurek.

Całą fotodokumentację z wernisażu wystawy można zobaczyć w dedykowanej fotogalerii.

Odwiedzający na wystawie Światło Gdyni. Fot. Alina Żemojdzin

Gratulujemy całemu zespołowi projektowemu:
– Dariuszowi Małszyckiemu, Leszkowi Żurkowi – kuratorom wystawy.
– Grzegorzowi Domowiczowi za projekt wykonawczy i graficzny wystawy.
– Rafałowi Frankowskiemu, Marzenie Markowskiej, Oldze Lewandowskiej, Michałowi Miegoniowi, Karin Moder, Ewie Siwek, Patrycji Wójcik za współpracę przy projekcie.

Podziękowania kierujemy również na ręce Prezydent Miasta Gdyni – Aleksandra Kosiorek za objęcie wystawy honorowym patronatem.

Jesteśmy niezmiernie wdzięczni wszystkim partnerom wystawy: Miastu Gdynia, Polsko Japońskiej Akademii Technik Komputerowych Gdańsk, firmie Allcon oraz Związkowi Polskich Artystów Fotografików (Okręg Pomorski).

Za objęcie patronatem medialnym Światło Gdyni dziękujemy: portalom Fotopolis.pl i Trojmiasto.pl, Radiu Gdańsk, TVP Historia i magazynowi Zawsze Pomorze.

Katalog do wystawy Światło Gdyni wyeksponowany w przestrzeni sklepiku muzealnego. Fot. Alina Żemojdzin.

Otwarciu ekspozycji towarzyszyła premiera zjawiskowego katalogu, dedykowanego wystawie, do którego dołączonych zostało kilkanaście printów fotografii artystycznego duetu. Album dostępny jest już w sprzedaży stacjonarnie w sklepiku muzealnym i sklepie online Muzeum.

Światło Gdyni. Fotografie Bolesławy i Edmunda Zdanowskich 1945-1970 można podziwiać aż do 10 stycznia 2027 roku, a już w najbliższą niedzielę (1.03.2026) o godzinie 14:00 odbędzie się pierwsze oprowadzanie kuratorskie, na które cały czas dostępne są bilety!

W piątkowy wieczór (06.02.26) Muzeum Miasta Gdyni stało się przestrzenią spotkania autorów, badaczy oraz pasjonatów historii, którzy wspólnie świętowali premierę nowej platformy cyfrowej. Spotkanie było wyjątkową okazją do wymiany wiedzy oraz rozmów o tożsamości naszego miasta w przededniu stulecia nadania Gdyni praw miejskich.

O kulisach powstawania tego cyfrowego zasobu opowiedziały kuratorka Aleksandra Sobczyk oraz redaktorka Gabriela Zbirohowska-Kościa. Przybliżyły one proces digitalizacji haseł oraz nowatorską koncepcję połączenia archiwalnych zasobów w jedną, spójną platformę. Mariusz Bzdęga, Dyrektor Zarządzający ds. Kultury i Aktywności Mieszkańców, zaprezentował ciekawostki ukryte w zasobach platformy. Podczas wydarzenia głos zabrała również Małgorzata Sokołowska, autorka wydanej drukiem „Encyklopedii Gdyni”, która stała się inspiracją dla powstania portalu GDYNIA W SIECI \ ENCYKLOPEDIA MIASTA.

Kuratorka Aleksandra Sobczyk oraz redaktorka Gabriela Zbirohowska-Kościa w trakcie premiery platformy. Fot. Rafał Malko

Wydarzenie uświetniła obecność partnerów i mecenasów projektu. Głos zabrała rzeczniczka prasowa Portu Gdynia, Kalina Gierblińska, podkreślając wagę wspierania inicjatyw opartych na rzetelnej wiedzy. Wśród podmiotów zaangażowanych w powstanie portalu znaleźli się: Radmor oraz Exon, a także partnerzy naukowi: Biblioteka Politechniki Gdańskiej, reprezentowana przez dr Annę Dąbrowską, Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych oraz Instytut Oceanologii.

Przy mikrofonie dr Anna Dąbrowska – Dyrektorka Biblioteki Politechniki Gdańskiej. Fot. Rafał Malko

Nowoczesna forma portalu to efekt współpracy z profesjonalistami – za oprawę graficzną strony oraz komunikacji wizualnej odpowiada Studio Graficzne Linia 2.

Po części oficjalnej goście eksplorowali platformę na specjalnie przygotowanych stanowiskach multimedialnych. Na ekranach dotykowych można było nie tylko odkrywać historię, ale również odnaleźć nazwiska autorów przypisane do konkretnych haseł.

Goście testujący portal GDYNIA W SIECI \ ENCYKLOPEDIA MIASTA z kuratorką projektu – Aleksandrą Sobczyk. Fot. Rafał Malko

Zapraszamy do odkrywania historii Gdyni: 👉 www.gdyniawsieci.pl

Cała fotorelację z wydarzenia można zobaczyć w dedykowanej fotogalerii.

Historia Gdyni wiąże się z wieloma, często bezprecedensowymi, decyzjami politycznymi, wynikającymi nie tylko z potrzeby rozwoju gospodarczego państwa oraz marzeń o nowoczesnej Polsce z własnym portem nad Bałtykiem, lecz także z konieczności uporządkowania sytuacji prawnej inwestycji, której budowa – odbywająca się w niezwykle szybkim tempie – nierzadko wyprzedzała formalne działania rządzących. W świadomości mieszkańców data 10 lutego 1926 roku funkcjonuje jako dzień nadania Gdyni praw miejskich. Jednak z punktu widzenia prawa równie ważna, a może nawet ważniejsza, jest data 4 marca 1926 roku, kiedy rozporządzenie Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw i weszło w życie. Te dwie daty – decyzji i prawnej egzekucji – tworzą podwójny rytm „narodzin” miasta. Pierwsza jest symbolem, druga – faktem prawnym. Jest jednak jeszcze trzecia data, niemal całkowicie zapomniana przez Gdynian, która określa prawdziwe narodziny miasta – 26 kwietnia 1926 roku.

Wieś Gdynia

Zrozumienie, dlaczego Gdynia otrzymała prawa miejskie w lutym 1926 roku, lecz formalnie stała się miastem dopiero w kolejnych tygodniach, wymaga szerszego spojrzenia na kontekst historyczny, w jakim Pomorze znalazło się po 1920 roku. Istotna jest również treść samego rozporządzenia Rady Ministrów o nadaniu Gdyni praw miejskich, a także mechanizmu administracyjnego obowiązującego w II Rzeczypospolitej.

Po odzyskaniu niepodległości i powrocie Pomorza do Polski w lutym 1920 roku, na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego, aż do 1926 roku Gdynia formalnie pozostawała gminą wiejską w powiecie wejherowskim. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na sam proces przechodzenia nowoutworzonego województwa pomorskiego pod polską jurysdykcję, który okazał się wyjątkowo skomplikowany zarówno pod względem politycznym, jak i administracyjnym. Teren województwa pomorskiego był sukcesywnie przejmowany przez Wojsko Polskie pod dowództwem generała Józefa Hallera w okresie od 17 stycznia do końca marca 1920 roku. Do liczącej około 1200 mieszkańców Gdyni 2. pułk Szwoleżerów Rokitiańskich dotarł 13 lutego 1920 roku, formalnie włączając wieś do państwa polskiego[1]. Mimo przejęcia władzy przez Polaków w kluczowym dla gospodarki regionie, który przez ponad sto lat pozostawał pod zarządem pruskiego zaborcy, przez kolejne miesiące (z nielicznymi wyjątkami określonymi w ustawie z dnia 23 czerwca 1921 r. „o wprowadzeniu dekretów, ustaw sejmowych i rozporządzeń Rządu oraz o dalszem uzgodnieniu ustawodawstwa na obszarze b. dzielnicy pruskiej”) nadal obowiązywały pruskie przepisy administracyjne czy infrastruktura budowana z uwzględnieniem interesu Niemiec[2]. Na ich podstawie gminą zarządzała Rada Gminna i wójt wybierany przez tę radę, którym w Gdyni od 1919 roku pozostawał Jan Radtke[3]. Proces integracji Pomorza z resztą Polski wymagał czasu i był przeprowadzany stopniowo.

Legitymacja nr 397 odznaki honorowej „Front Pomorski” wystawiona na nazwisko Izydora Kurdyna. Dokument podpisał gen. broni Józef Haller, wyd. Wojsko Polskie, 1920-1923 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/I/12)

Choć pierwsze widoczne zmiany w funkcjonowaniu wsi Gdynia nastąpiły już pod koniec 1920 roku, kiedy władze państwa wysłały inżyniera Tadeusza Wendę na Pomorze i rozpoczęto pierwsze prace przy budowie nowego portu morskiego, rzeczywiste przemiany prawne w gdyńskiej administracji zaczęły następować po 23 września 1922 roku, kiedy Sejm RP formalnie przyjął ustawę o budowie portu w Gdyni[4]. Decyzja ta sprawiła, że wieś stała się placem budowy o strategicznym znaczeniu dla całego państwa. Wraz z napływem robotników, inżynierów i przedsiębiorców gwałtownie rosła liczba mieszkańców, a równolegle z nią potrzeba stworzenia nowoczesnych struktur administracyjnych, adekwatnych do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości, ponieważ dotychczasowy ustrój nie odpowiadał potrzebom szybko urbanizującej się miejscowości.

Budowa portu w Gdyni była inwestycją państwową, finansowaną i nadzorowaną bezpośrednio przez rząd oraz ściśle związaną z polityką państwa. Gmina wiejska nie miała kompetencji do zarządzania tak dużą inwestycją ani do radzenia sobie z jej konsekwencjami administracyjno-społecznymi. Nie była w stanie prowadzić planowania przestrzennego na skalę miejską ani organizować usług komunalnych odpowiadających potrzebom rozwijającego się portu. Władze państwa były świadome tych ograniczeń. W 1925 roku dokonano pierwszych zmian administracyjnych, zmierzających do ujednolicenia zasięgu władzy lokalnej na terenie budującego się portu, przez środek którego przebiegała granica powiatów puckiego i wejherowskiego. Generowało to wiele problemów, dlatego w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 1925 roku, ogłoszonym w Dzienniku Ustaw 9 stycznia 1926 roku, gminę Oksywie wyłączono z terenu powiatu puckiego i włączono do gminy Gdynia, położonej w powiecie wejherowskim[5].

W tym samym roku powstał Międzyministerialny Komitet do Spraw Rozbudowy Miasta Gdyni, którego plany zakładały, że w niedalekiej przyszłości miejscowość osiągnie 60 000 mieszkańców. Następne kilkanaście lat pokazało, że rzeczywistość przerosła te szacunki ponad dwukrotnie[6]. Wobec tak dynamicznego rozwoju władze państwowe dążyły do nadania Gdyni statusu miasta, który umożliwiałby między innymi powołanie magistratu i rady miejskiej, skuteczne zarządzanie rosnącą liczbą mieszkańców, samodzielne prowadzenie finansów miejskich oraz rozwój infrastruktury na poziomie miejskim. W tym kontekście decyzja o nadaniu Gdyni ustroju miejskiego była nie tylko symboliczna, ale po prostu konieczna.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 roku

W latach dwudziestych XX wieku tworzenie nowych gmin miejskich, zmiany granic gmin, odbieranie, a przede wszystkim nadawanie praw miejskich gminom wiejskim leżało w wyłącznych kompetencjach Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej[7]. Co za tym idzie, również w przypadku Gdyni decyzja o nadaniu ustroju miejskiego była decyzją rządową, podjętą na najwyższym szczeblu administracji państwowej. Rozporządzenie, które przesądziło o jej przyszłości, podpisane przez Prezesa Rady Ministrów Aleksandra Skrzyńskiego oraz Ministra Spraw Wewnętrznych Władysława Raczkiewicza, nosiło tytuł: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 r. o zezwoleniu gminie wiejskiej Gdynia w powiecie wejherowskim w województwie pomorskiem na przyjęcie ustroju według pruskiej ordynacji miejskiej dla sześciu wschodnich prowincyj z dnia 30 maja 1853 r.”. Ten krótki dokument – składający się z zaledwie trzech paragrafów – miał ogromne znaczenie dla dalszego funkcjonowania Gdyni.

W pierwszym paragrafie czytamy:

Gminie wiejskiej Gdynia w powiecie wejherowskim w województwie pomorskiem zezwala się na przyjęcie ustroju pruskiej ordynacji miejskiej dla sześciu wschodnich prowincyj z dnia 30 maja 1853 r.[8]

Powyższe sformułowanie ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia całego procesu, ponieważ nie odnosi się do „nadania praw miejskich” w sensie stworzenia nowego ustroju, lecz do zezwolenia na przyjęcie istniejącego modelu miejskiego, obowiązującego wcześniej w zaborze pruskim. Było to rozwiązanie typowe dla Pomorza, gdzie taki system funkcjonował do 1920 roku. Dlaczego jednak zdecydowano się na zastosowanie pruskiej ordynacji miejskiej? Przede wszystkim ordynacja z 1853 roku regulowała ustrój miast w sześciu wschodnich prowincjach państwa pruskiego i była dobrze znana lokalnym urzędnikom, jak i mieszkańcom, również w Gdyni. Określała ona zasady wyborów, zakres kompetencji poszczególnych organów oraz sposób podejmowania decyzji, co pozwalało na szybkie przekształcenie Gdyni w gminę miejską bez konieczności tworzenia nowych regulacji. Ordynacja ta obowiązywała na Pomorzu aż do początku lat trzydziestych XX wieku. Wybór tego modelu był więc pragmatyczny, zgodny z polityką państwa i pozwalał na podjęcie działań szybkich, praktycznych i zgodnych z lokalną tradycją administracyjną[9].

Paragraf drugi rozporządzenia wskazywał organ odpowiedzialny za jego wykonanie:

Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Ministrowi Spraw Wewnętrznych[10].

Była to standardowa formuła, choć w tym przypadku szczególnie istotna, ponieważ Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (MSW) było w latach dwudziestych XX wieku kluczowym organem odpowiedzialnym za nadzór nad samorządem terytorialnym.

W paragrafie trzecim znalazło się zdanie, które przesądziło o różnicy między datą decyzji a datą wejścia w życie:

Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia[11].

W II Rzeczypospolitej obowiązywała zasada, zgodnie z którą akt prawny zaczynał obowiązywać dopiero po ogłoszeniu go w Dzienniku Ustaw. Zasada promulgacji miała zapewniać przejrzystość i jednolitość systemu prawnego oraz powszechny dostęp obywateli do treści aktów prawnych, a jej istota zamykała się w łacińskiej maksymie lex non promulgata non obligat – „prawo nieogłoszone nie obowiązuje”. Innymi słowy, bez publikacji w Dzienniku Ustaw żaden akt nie miał mocy prawnej.

W konsekwencji 10 lutego 1926 roku był dniem, w którym państwo polskie – decyzją Rady Ministrów – formalnie uznało, że Gdynia powinna stać się miastem. Był to moment o znaczeniu politycznym, administracyjnym i symbolicznym. Jednak samo podpisanie dokumentu nie nadawało mu mocy obowiązującej i nie oznaczało jeszcze, że Gdynia stała się miastem w sensie prawnym. Data 10 lutego jest więc wyłącznie dniem podpisania aktu decyzji o zmianie ustroju Gdyni, sformalizowania jej i rozpoczęcia procesu jej publikacji. Przez kolejne tygodnie – aż do momentu publikacji aktu w Dzienniku Ustaw – formalnie pozostała gminą wiejską.

Dziennik Ustaw nr 21 z 4 marca 1926 roku nr 21, strona 1, pozycja 127 – „Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 r. o zezwoleniu gminie wiejskiej Gdynia w powiecie wejherowskim w województwie pomorskiem na przyjęcie ustroju według pruskiej ordynacji miejskiej dla sześciu wschodnich prowincyj z dnia 30 maja 1853 r.”, 04.03.1926 (ze zbiorów strony dziennikustaw.gov.pl)

Publikacja Rozporządzenia w Dzienniku Ustaw z dnia 4 marca 1926 roku

Aby lepiej zrozumieć, dlaczego Gdynia nie stała się miastem już 10 lutego 1926 roku, trzeba przyjrzeć się bliżej mechanizmowi promulgacji prawa w II Rzeczypospolitej. Dziennik Ustaw był wówczas jedynym oficjalnym spisem powszechnie obowiązujących aktów normatywnych i nie ukazywał się codziennie. Częstotliwość jego wydawania zależała przede wszystkim od liczby aktów oczekujących na ogłoszenie. Proces publikacji aktu prawnego – od momentu jego podpisania do publikacji – obejmował kilka etapów: przygotowanie dokumentu do druku, skład i korektę tekstu, ustalenie kolejności publikacji, a następnie druk i dystrybucję. Na tempo publikacji wpływała również kolejność wpływu aktów i aktualne obciążenie drukarni państwowej. W praktyce kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt dni oczekiwania na wejście aktu w życie było powszechnie przyjętą normą. Za datę początku obowiązywania danego rozporządzenia uznawano dzień jego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw[12]. Gdynia nie była w tej sytuacji wyjątkiem – funkcjonowała w ramach systemu, który działał według jasno określonych zasad[13].

Rozporządzenie dotyczące uzyskania praw miejskich przez Gdynię zostało ogłoszone w pierwszym Dzienniku Ustaw, który pojawił się po wydaniu rozporządzenia Rady Ministrów. Był to opublikowany 4 marca 1926 roku Dziennik Ustaw nr 21 z 1926 roku. Dopiero tego dnia Gdynia stała się gminą miejską w sensie prawnym (de iure). Różnica 22 dni między 10 lutego a 4 marca nie wynikała zatem z celowego działania – opóźnienia czy zaniedbania – lecz z realiów pracy administracji państwowej.

Reprodukcja obwieszczenia (aktu nadania) o nadaniu praw miejskich Gdyni wydana przez Wojewodę Pomorskiego Stanisława Wachowiaka, fot. Gerard Waleszkowski, wyd. Wojewoda Pomorski w Toruniu, 26.04.1926 (ze zbiorów prywatnych)[14]

Kolejną ważną, choć z pewnością zapomnianą datą w historii uzyskania statusu miasta przez Gdynię jest dzień 26 kwietnia 1926 roku. To wtedy oficjalnie zakończył się proces faktycznego (de facto) wejścia w życie aktu prawnego, potwierdzony przez Wojewodę Pomorskiego Stanisława Wachowiaka w wydanym przez niego tego dnia obwieszczeniu (akcie nadania):

W wykonaniu zarządzenia Pana Ministra Spraw Wewnętrznych Władysława Raczkiewicza wszem wobec i każdemu z osobna, komu o tem wiedzieć należy, niniejszym oznajmiam, że Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej pod przewodnictwem prezesa Rady Ministrów Dr. Aleksandra Skrzyńskiego, kierując się pragnieniem przyśpieszenia rozwoju Gdyni jako portu polskiego, rozporządzeniem Swem z Dnia Dziesiątego Lutego Tysiąc dziewięćset dwudziestego szóstego roku, ogłoszonem w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej Nr 21 poz. 127, postanawia wynieść gminę wiejską Gdynia w powiecie wejherowskim w Województwie Pomorskiem do godności miasta i przypuścić do wszelkich praw miastom przysługującym na zasadzie Ordynacji Miejskiej.

W Toruniu, dnia dwudziestego szóstego kwietnia Tysiąc dziewięćset dwudziestego szóstego roku.
Wojewoda Pomorski
St. Wachowiak[15]

Choć w rozporządzeniu Rady Ministrów nie wspomniano wprost o wojewodzie pomorskim, to w praktyce właśnie on był organem administracji państwowej odpowiedzialnym za wdrożenie decyzji rządu na szczeblu lokalnym. Wojewoda nie ogłaszał prawa, lecz stwierdzał fakt, że prawo weszło w życie[16]. Czas między 4 marca a 26 kwietnia przeznaczony był na konkretne czynności administracyjne pozostające w jego kompetencjach. Po otrzymaniu oficjalnego egzemplarza Dziennika Ustaw wojewoda musiał określić skutki prawne aktu podpisanego przez Radę Ministrów, w tym między innymi ustalić, jakie urzędy gminy wiejskiej ulegają likwidacji i jakie kompetencje przechodzą na nowe organy miejskie, przygotować instrukcje dla władz gminy i starosty powiatowego, a także określić tryb wyboru władz miejskich, w tym wskazać organ tymczasowo zarządzający miastem.

Wypełniając ten obowiązek, Stanisław Wachowiak powołał z dniem 10 kwietnia 1926 roku Augustyna Krauze na urząd komisarycznego burmistrza Gdyni. Postawiono przed nim zadania zorganizowania administracji miejskiej, a przede wszystkim przygotowania wyborów do Rady Miasta[17]. Równie istotną kwestią, którą musiał uregulować wojewoda, było ustalenie granic nowo powstałego miasta, ponieważ rządowe rozporządzenie tego nie określało. Pomorski Urząd Wojewódzki, we współpracy z geodetami, przygotował w tym czasie mapy dokładnie wyznaczające przebieg granic Gdyni z sąsiednimi gminami.

Mapa topograficzna Gdyni i okolicznych miejscowości w okresie uzyskania przez nią praw miejskich w skali 1:25000, 1925-1926 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/I/431)

Co Gdynia zyskała, stając się miastem?

Nadanie Gdyni praw miejskich – a właściwie zezwolenie na przyjęcie ustroju miejskiego – było czymś więcej niż formalnością administracyjną. Było wydarzeniem, które zmieniło sposób funkcjonowania miejscowości, jej strukturę społeczną, możliwości inwestycyjne i pozycję w regionie. Gmina wiejska, nawet tak dynamicznie rozwijająca się jak Gdynia, miała ograniczone kompetencje, a co za tym idzie – możliwości. Nie mogła prowadzić inwestycji na skalę, której wymagał budujący się port ani planować przestrzeni w sposób odpowiadający potrzebom szybko wzrastającej liczby mieszkańców. Nadanie Gdyni ustroju miejskiego stało się zatem warunkiem koniecznym jej dalszego rozwoju. Choć data podjęcia decyzji – 10 lutego – była symboliczna, można przypuszczać, że już wówczas była dla wielu mieszkańców szczególnie istotna, ponieważ właśnie wtedy zaczęto mówić o Gdyni jako o przyszłym mieście, a w prasie i radiu zaczęły pojawiać się pierwsze informacje na ten temat. Dopiero jednak wejście w życie rozporządzenia 4 marca przyniosło realne skutki.

Od 4 marca 1926 roku – choć poszczególne zmiany wdrażano stopniowo, a cały proces formalnie zakończył się 26 kwietnia – Gdynia przestała być gminą wiejską i uzyskała status gminy miejskiej[18]. W konsekwencji powołano magistrat, komisarycznego burmistrza i tymczasową Radę Miejską. Z perspektywy planów, jakie wiązano z Gdynią, najważniejsze okazały się nowe możliwości budżetowe, znacznie większe niż w przypadku gminy wiejskiej, zwłaszcza w zakresie źródeł dochodów. Miasto mogło odtąd w pełni samodzielnie nakładać podatki lokalne, zaciągać kredyty i pozyskiwać środki z budżetu państwa, uzyskując pełną zdolność do prowadzenia inwestycji miejskich, organizacji usług publicznych, takich jak służby bezpieczeństwa i zdrowia, instytucje kultury czy szkoły, zapewnienia sprawnego funkcjonowania usług komunalnych (m.in. wywozu śmieci z miasta i portu) oraz planowania przestrzennego na dużą skalę. Niemal niezwłocznie rozpoczęto rozbudowę infrastruktury niezbędnej dla funkcjonowania miasta, jak i dynamicznie rozbudowującego się portu, którego działanie wymagało ścisłej współpracy Biura Budowy Portu z władzami miejskimi.

W kolejnych latach powstała nowa siatka ulic, rozbudowano wodociągi i kanalizację, a także uruchomiono sieć elektryczną. Wkrótce po 1926 roku rozpoczęto również prace nad stworzeniem planu urbanistycznego miasta. W następnych latach powstały nowe projekty, które ukształtowały nowoczesną Gdynię, choć nie wszystkie zostały zrealizowane, ich wpływ na rozwój miasta był fundamentalny. Ustrój miejski stworzył ramy prawne, które umożliwiły rozwój urbanistyczny na niespotykaną wcześniej skalę, z uwzględnieniem potrzeb rozwijającego się portu[19]. Choć nie wszystkie inwestycje udało się zrealizować od razu, w latach trzydziestych XX wieku Gdynia stała się jednym z najważniejszych ośrodków nowoczesnej urbanistyki w Polsce. Nazywana była „białym miastem”, mogła poszczycić się wyjątkowymi modernistycznymi kamienicami, imponującymi budynkami użyteczności publicznej oraz nowoczesnymi osiedlami mieszkaniowymi. Wszystkie te zmiany nie byłyby możliwe, gdyby we właściwym momencie nie podjęto decyzji o nadaniu Gdyni impulsu do rozwoju, jakim było uzyskanie przez nią praw miejskich.

dr Dawid Gajos

Bibliografia:

– Ł. Balcer, Ustrój administracyjny Gdyni w latach 1920-1939, [w:] „Rocznik Gdyński” nr 5, 1984, nr 5,

– M. Grześ, Haller Józef (1873 – 1960), Gdynia.pl, https://www.gdynia.pl/o-gdyni/honorowi-obywatele-gdyni,2620/haller-jozef-1873-1960,380168 [dostęp: 14.01.2026],

– M. Jędrzejczak, Wejście w życie a obowiązywanie aktu prawnego, „Zeszyt Studencki Kół Naukowych Wydziału Prawa i Administracji UAM”, Poznań 2012, nr 2,

– M. Kłodziński, Gdynia. Perła II Rzeczypospolitej, Ekspozycja historyczna Biura Programu „Niepodległa” oraz Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, 2021,

– A. Kuncewicz, Plan zabudowania m. Gdyni, [w:] „Biuletyn Urbanistyczny”, rok I nr I, styczeń 1933, Biblioteka Główna Politechniki Warszawskiej, https://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra/publication/8974/edition/8532?language=pl [dostęp: 14.01.2026],

D. Małszycki, Augustyn Krauze – pierwszy burmistrz miasta Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni, https://muzeumgdynia.pl/2023/02/augustyn-krauze-pierwszy-burmistrz-miasta-gdynia/ [dostęp: 14.01.2026],

– S. Olszewski, Ordynacja dla gmin wiejskich z 3-go lipca 1891 roku i ustawy dodatkowe, Katowice 1927,

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 1925 r. o przyłączeniu gminy Oksywie do gminy Gdynia, Dziennik Ustaw 1926 nr 1 poz. 7, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19260010007 [dostęp: 14.01.2026],

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 r. o zezwoleniu gminie wiejskiej Gdynia w powiecie wejherowskim w województwie pomorskiem na przyjęcie ustroju według pruskiej ordynacji miejskiej dla sześciu wschodnich prowincyj z dnia 30 maja 1853 r., Dziennik Ustaw 1926 nr 21 poz. 127, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19260210127 [dostęp: 14.01.2026],

Ustawa z dnia 23 czerwca 1921 r. o wprowadzeniu dekretów, ustaw sejmowych i rozporządzeń Rządu oraz o dalszem uzgodnieniu ustawodawstwa na obszarze b. dzielnicy pruskiej, Dziennik Ustaw 1921 nr 75 poz. 511, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19210750511 [dostęp: 14.01.2026],

Ustawa z dnia 23 września 1922 r. o budowie portu w Gdyni, Dziennik Ustaw 1922 nr 90 poz. 824, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19220900824 [dostęp: 14.01.2026],

– S. Wachowiak, Obwieszczenie o nadaniu praw miejskich Gdyni, wyd. Wojewoda Pomorski w Toruniu, 26.04.1926 r.


[1] M. Grześ, Haller Józef (1873 – 1960), Gdynia.pl, https://www.gdynia.pl/o-gdyni/honorowi-obywatele-gdyni,2620/haller-jozef-1873-1960,380168 [dostęp: 14.01.2026].

[2] Więcej patrz: S. Olszewski, Ordynacja dla gmin wiejskich z 3-go lipca 1891 roku i ustawy dodatkowe, Katowice 1927; Ustawa z dnia 23 czerwca 1921 r. o wprowadzeniu dekretów, ustaw sejmowych i rozporządzeń Rządu oraz o dalszem uzgodnieniu ustawodawstwa na obszarze b. dzielnicy pruskiej, Dziennik Ustaw 1921 nr 75 poz. 511, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19210750511 [dostęp: 14.01.2026].

[3] Ł. Balcer, Ustrój administracyjny Gdyni w latach 1920-1939, [w:] „Rocznik Gdyński” 1984, nr 5, s. 34-35.

[4] Ustawa z dnia 23 września 1922 r. o budowie portu w Gdyni, Dziennik Ustaw 1922 nr 90 poz. 824, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19220900824 [dostęp: 14.01.2026].

[5] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 1925 r. o przyłączeniu gminy Oksywie do gminy Gdynia, Dziennik Ustaw 1926 nr 1 poz. 7, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19260010007 [dostęp: 14.01.2026]; Ł. Balcer, Ustrój administracyjny Gdyni…, s. 36.

[6] W czerwcu 1939 roku w Gdyni mieszkało ponad 127 000 osób.; M. Kłodziński, Gdynia. Perła II Rzeczypospolitej, Ekspozycja historyczna Biura Programu „Niepodległa” oraz Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, 2021; A. Kuncewicz, Plan zabudowania m. Gdyni, [w:] „Biuletyn Urbanistyczny”, rok I nr I, styczeń 1933, Biblioteka Główna Politechniki Warszawskiej, s. 4-5, https://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra/publication/8974/edition/8532?language=pl [dostęp: 14.01.2026].

[7] Ustawa z dnia 23 czerwca 1921 r. o wprowadzeniu dekretów…

[8] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 r. o zezwoleniu gminie wiejskiej Gdynia w powiecie wejherowskim w województwie pomorskiem na przyjęcie ustroju według pruskiej ordynacji miejskiej dla sześciu wschodnich prowincyj z dnia 30 maja 1853 r., Dziennik Ustaw 1926 nr 21 poz. 127, Internetowy System Aktów Prawnych, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19260210127 [dostęp: 14.01.2026].

[9] Teoretycznie w tym przypadku możliwe było zastosowanie również polskiej ustawy o samorządzie miejskim z 1919 roku, jednak ta ustawa była stosowana głównie na terenach byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego, a jej wdrożenie na Pomorzu wymagałoby głębokiej reorganizacji administracyjnej oraz szkoleń lokalnych urzędników, którzy nie mieli doświadczenia w pracy z tym systemem administracyjnym.

[10] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 r. o zezwoleniu gminie wiejskiej Gdynia…

[11] Tamże.

[12] M. Jędrzejczak, Wejście w życie a obowiązywanie aktu prawnego, „Zeszyt Studencki Kół Naukowych Wydziału Prawa i Administracji UAM”, Poznań 2012, nr 2, s. 69.

[13] Kolejność publikacji w Dzienniku Ustaw jednak nie zawsze była chronologiczna. Czasem dokumenty podpisane później ukazywały się wcześniej, jeśli miały wyższy priorytet, były krótsze i łatwiejsze do składu, dotyczyły spraw pilnych lub po prostu zostały przygotowane do druku szybciej.

[14] W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni znajduje się jedynie czarno-biała kopia obwieszczenia (aktu nadania) wydanego przez wojewodę Stanisława Wachowiaka. Oryginał dokumentu niestety zaginął, prawdopodobnie w czasie II wojny światowej. Koloryzacja kopii dokumentu załączona do artykułu została przez nieznanego autora, a samo odwzorowanie kolorów może nieznacznie odbiegać od oryginału.

[15] S. Wachowiak, Obwieszczenie o nadaniu praw miejskich Gdyni, wyd. Wojewoda Pomorski w Toruniu, 26.04.1926 r.

[16] Obwieszczenie wojewody było zatem aktem wykonawczym, a nie prawotwórczym.

[17] Wybory do Rady Miejskiej Gdyni odbyły się 14 listopada 1926 roku, zaś w grudniu nowa Rada wybrała Augustyna Krauze na burmistrza miasta Gdyni.; D. Małszycki, Augustyn Krauze – pierwszy burmistrz miasta Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni, https://muzeumgdynia.pl/2023/02/augustyn-krauze-pierwszy-burmistrz-miasta-gdynia/ [dostęp: 14.01.2026].

[18] W praktyce jednak pewne elementy budowania administracji miejskiej były wdrażane również po 26 kwietnia 1926 roku.

[19] A. Kuncewicz, Plan zabudowania m. Gdyni…, https://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra/publication/8974/edition/8532?language=pl [dostęp: 14.01.2026].

Już od 7 lutego będzie można wejść na stronę GDYNIA W SIECI \ ENCYKLOPEDIA MIASTA, platformę internetową Muzeum Miasta Gdyni łączącą w sobie rzetelność naukową z technologiczną dostępnością, dając mieszkańcom wiedzę na przysłowiowe „jedno kliknięcie”.

Podwaliną nowej platformy jest wydana drukiem w 2006 roku Encyklopedia Gdyni pod redakcją Małgorzaty Sokołowskiej. Część pochodzących z tego źródła treści oraz nowe hasła opracowane przez grono ekspertów tworzą portal GDYNIA W SIECI \ ENCYKLOPEDIA MIASTA.

Grafika promująca platformę. Studio Graficzne Linia 2

Zespołowi muzealnemu udało się dotrzeć do szerokiej sieci twórców – naukowców i specjalistów w swoich dziedzinach oraz znacząco poszerzyć to grono o nowych autorów. Zweryfikowane treści, wzbogacone o unikatowe zbiory Muzeum Miasta Gdyni, czynią historię dostępną dla każdego, bezpłatnie i z dowolnego miejsca na świecie.

Grafika promująca platformę. Studio Graficzne Linia 2

Od trzech lat proces przekształcania analogowego dziedzictwa w nowoczesne narzędzie cyfrowe Gdyni nadzoruje Aleksandra Sobczyk. W swojej pracy łączy pasję historyczną z „detektywistyczną” dociekliwością, odpowiadając za budowę sieci ekspertów, pozyskiwanie praw autorskich oraz merytoryczną spójność platformy.

Kuratorka postrzega encyklopedię nie jako statyczną publikację, lecz jako żywy organizm. Jak sama podkreśla:. Encyklopedia jak dziecko dopiero zaczyna stawiać pierwsze kroki, jednak jej przyszłość zapowiada się imponująco. Jej wizja zakłada nieustanny rozwój zasobów i budowanie otwartej, dostępnej dla każdego opowieści o tożsamości Gdyni.

Towarzyszy jej Gabriela Zbirohowska-Kościa, która nadzoruje rozwój zasobów cyfrowych projektu „Gdynia w sieci” oraz zarządza merytoryczną stroną archiwum.

Już za kilka dni historia Gdyni będzie dostępna dla wszystkich!

7 lutego wszyscy wszędzie będą mogli samodzielnie wypróbować Encyklopedię, jednak w trakcie Dni Otwartych w Muzeum Miasta Gdyni (7-8.02.) w naszym Foyer będzie można ją przetestować na specjalnych urządzeniach.

Jakich? Tego dowiecie się w przyszły weekend!

Widzimy się online i w Muzeum!

⚓ Co to było za spotkanie! Ponad 2 godziny wypełnione po brzegi relacjami z morza i życia na statku, kulisami rekrutacji nowych kadetów, a także rozmową o niejednokrotnie ciężkich realiach żeglugi, którym trzeba stawiać czoła.

Poniżej zamieszczamy wybrane zdjęcia z wydarzenia, a całą fotorelację ze spotkania można zobaczyć w dedykowanej galerii.

Na pierwszym planie: kapitan Paweł Kosk i Sławomir Marcinkowski – bohaterowie projektu. Fot. Jan Rusek

💐 Dziękujemy naszym gościom: Pawłowi Koskowi, Grzegorzowi Lipskiemu, Sławomirowi Marcinkowskiemu, dr Iwonie Królikowskiej, Bogumile Koper, Mariuszowi Lenckowskiemu bez których nie doszło by do tak różnorodnej wymiany zdań.

Od lewej: dr Iwona Królikowska, Mariusz Lenckowski, Bogumiła Koper, Teresa Drączkowska, kapitan Paweł Kosk, Sławomir Marcinkowski, Grzegorz Lipski, Marek Leoszewski i Marzena Bakowska-Olszowy. Fot. Jan Rusek

💬 Dziękujemy wszystkim za tak liczne przybycie i aktywne uczestnictwo w sobotnim spotkaniu! Mamy nadzieję, że dowiedzieliście się wielu ciekawych rzeczy, a historie, które usłyszeliście pozostaną z Wami na długo.

🎙️ Przypominamy, że wszystkie wywiady, zrealizowane w ramach projektu „Długa Wachta – opowieści marynarzy”, są już dostępne na stronie projektu i Spotify.

Projekt „Długa wachta – opowieści marynarzy” został objęty wsparciem w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Światło Gdyni. Fotografie Bolesławy i Edmunda Zdanowskich 1945-1970
08.02.2026 – 10.01.2027

Wernisaż: 07.02.2026, godz. 18:00

💫 Światło Gdyni to wyjątkowa podróż przez powojenną Gdynię, zachowaną w unikatowych kadrach autorstwa małżeństwa Bolesławy i Edmunda Zdanowskich. Wystawa zaprezentuje dorobek organizatorów Liceum Fotografiki Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, którą przekształcono w Dział Fotograficzny w państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni Orłowie.

Plakat wizerunkowy wystawy Światło Gdyni. Fotografie Bolesławy i Edmunda Zdanowskich 1945-1970. Projekt: Grzegorz Domowicz

📷 Bolesława i Edmund Zdanowscy należeli do grona twórców związanych z wileńską szkołą fotografii. Kształcili się pod kierunkiem wybitnego fotografa Jana Bułhaka, a z czasem zostali również jego współpracownikami. Oprócz działalności artystycznej zajmowali się także dydaktyką w zakresie fotografii. Małżeństwo zawarli w 1930 roku, a cztery lata później otworzyli w Wilnie własne atelier fotograficzne. Wiele projektów realizowali wspólnie, dlatego swoje prace opatrywali wspólnym podpisem, traktując je jako efekt zespołowej twórczości. W 1945 roku osiedlili się na stałe w Gdyni, gdzie kontynuowali prace w zakresie artystycznym i pedagogicznym, szczególnie uwzględniając tematy związane z miastem.

✨ W ramach weekendu urodzinowego w Muzeum Miasta Gdyni, 7 lutego o godzinie 18:00 odbędzie się wernisaż wystawy. Ekspozycja podsumowuje twórczość tej dwójki wybitnych fotografików, których prace są wielowymiarowe: od zdjęć dokumentalnych po artystyczne.

Kuratorzy: Dariusz Małszycki, Leszek Żurek

Projekt wykonawczy i graficzny wystawy: Grzegorz Domowicz – DADO Armand Dakszewicz Grzegorz Domowicz spółka cywilna

Współpraca: Rafał Frankowski, Marzena Markowska, Olga Lewandowska, Michał Miegoń, Karin Moder, Ewa Siwek, Patrycja Wójcik

Patronat honorowy

Partnerzy

Patronat medialny

Kompozycja biała I-V

Wystawa „Konserwacja na Maxa. Asamblaże Maksymiliana Kasprowicza”, 7.11.2025, Muzeum Miasta Gdyni, fot. Katarzyna Gec-Leśniak.

Cykl Kompozycja biała (I-V) to grupa unikatowych prac złożona z pięciu asamblaży, które powstały w latach 1970-1971. Charakteryzują się eksperymentalnym podejściem do formy, faktury, materiału i techniki. Do ich realizacji wykorzystano około 520 przedmiotów codziennego użytku, głównie opakowań artykułów spożywczych, farmaceutycznych, kosmetycznych, chemii gospodarczej oraz artykułów malarskich. Wśród nich rozpoznano m.in. puszki po kawie typu Nescafé i Moccona (Kompozycja biała I), pojemniki na farby (Kompozycja biała II), puszki po sprejach (Kompozycja biała III), pudełeczka po żyletkach, miarki medyczne – łyżeczki oraz zakrętki po occie lub wódce (Kompozycja biała IV), a także drewnianą deskę sedesową – najbardziej zaskakujący akcent Kompozycji białej V. Obiekty, najczęściej jednolicie zamalowane, stapiają się z białym tłem, a fakturalne różnice między nimi wydobywają grę światła i cienia, co wzmacnia przestrzenność i rzeźbiarski charakter prac.

Kompozycja biała I, sygnatura artysty, 1970, fot. Leszek Żurek, nr inw. MMG/SZ/937.

Cykl czy pojedyncze prace?

Cykl jest interesujący z punktu widzenia procesu twórczego, jak również praktyk warsztatowych artysty – Maksymiliana Kasprowicza (1906–1986). W kilku pracach ujawniono wtórne wykorzystanie podobrazi – wcześniejszych dzieł – co potwierdzają widoczne pod spodem warstwy malarskie, ślady dawnych systemów montażowych, autorskie notatki oraz zapiski z dawnymi tytułami. Na odwrociu Kompozycji białej I znajdują się zawiesia z tasiemek, przymocowane techniką własną artysty, a także papierowe naklejki i napisy. Co ciekawe, Kasprowicz pod tytułem Kompozycja biała I umieścił w nawiasie inny tytuł – Bulaj I – co może świadczyć o jego wahaniach dotyczących ostatecznej nazwy cyklu. Kompozycja została sygnowana na dolnym, środkowym kole, w układzie pionowym, imieniem artysty – MAX.

Kompozycja biała II, naklejka z poprzednim tytułem pracy, 1970, fot. Leszek Żurek, nr inw. MMG/SZ/938.

W pionie czy poziomie?

Równie intrygująca pozostaje kwestia braku jednoznacznej orientacji kompozycji. Dzięki oryginalnym zawiesiom prace mogą być prezentowane zarówno w pionie, jak i w poziomie, co dodatkowo podkreśla ich abstrakcyjny charakter. W naszym muzealnym magazynie sztuki Kompozycja biała II przechowywana była poziomo – zgodnie z oryginalnymi zawiesiami artysty. Jednak na archiwalnym zdjęciu jednej z wystaw, praca znajduje się w pozycji pionowej. Z kolei ślady po mocowaniu zawiesi widoczne są również na przeciwległym boku – odwrotnie do kierunku, w którym zawieszona została na ekspozycji z 1977 roku. Zastanawiająca jest też umieszczona na odwrociu pracy papierowa naklejka, sugerująca jej poziomy układ, na której widnieje inny tytuł – Nad zatoką.

Kompozycja biała III, 1971, fot. Paweł Jóźwiak, nr inw. MMG/SZ/939.

Spreje

Wyróżniającą się spośród całego cyklu białego zarówno kompozycją jak i wykorzystanymi przedmiotami przestrzennymi jest Kompozycja biała III. Kasprowicz zastosował osiem cylindrycznych puszek po sprejach, które rozchodzą się promieniście od biało-niebieskiej, plastikowej nasadki ochronnej (prawdopodobnie również po spreju), zamocowanej na metalowym wieczku. Po obwodzie, w obramieniu pracy, artysta umieścił naprzemiennie oryginalne plastikowe nakrętki po farbach lub kosmetykach oraz białe, plastikowe opakowania po żyletkach, używane w latach, kiedy powstawała praca – np. firmy Polsilver.

Kompozycja biała IV, detale, 1971, fot. Leszek Żurek, nr inw. MMG/SZ/940.

Mistrz recyklingu

Kasprowicz, sięgając po przedmioty codziennego użytku – głównie opakowania po produktach spożywczych, farmaceutycznych, kosmetykach, środkach czystości czy artykułach malarskich — opowiada o realiach swojej epoki. Na gładkim tle Kompozycji białej IV, równomiernie pokrytym białą farbą, prawdopodobnie naniesioną wałkiem, wyróżniają się dwie formy: prostokąt zbudowany z 24 dużych zakrętek do słojów oraz koło.Na koło składają się: 14 prostokątnych, pustych pudełek z tworzywa sztucznego (niezidentyfikowanego przeznaczenia) i 40 pudełek z przegródkami, 5 plastikowych dozowników (łyżeczek) do lekarstw oraz 64 metalowe nakrętki od butelek (np. po occie, wódce). W tej jednej pracy Maksymilian Kasprowicz wykorzystał około 170 elementów, czyniąc ją wyrazistym przykładem artystycznego recyklingu.

Kompozycja biała V, 1971, fot. Leszek Żurek, nr inw. MMG/SZ/941.

Deska sedesowa

Tego rodzaju zabiegi sytuują twórczość Kasprowicza wśród artystów polskich, jak i zagranicznych posługujących się techniką asamblażu oraz obiektami typu ready-made (gotowymi przedmiotami), takich jak: Tadeusz Kantor, Władysław Hasior, Marcel Duchamp, Jean Dubuffet. Kompozycja biała V przykuwa uwagę nietypowym elementem – drewnianą deską sedesową! Skojarzenie to przywodzi na myśl twórczość Marcela Duchampa i jego słynną Fontannę, po raz pierwszy wystawioną w 1917 roku w Nowym Jorku. W ten sposób Kasprowicz nawiązuje do dadaizmu – uformowanego w 1915 roku ruchu artystycznego, który wykorzystywał gotowe przedmioty (ready-made). Także w przypadku Fontanny Duchampa istotą dzieła był przedmiot codziennego użytku – symbolicznie ukazany poprzez odwrócony pisuar.

Wystawa prac Maksymiliana Kasprowicza w pawilonie wystawowym w Gdyni przy Skwerze Kościuszki, 1977, fot. autor nieznany, MMG/HM/II/1481.

Na wystawie pt. „Konserwacja na Maxa. Asamblaże Maksymiliana Kasprowicza” staraliśmy się odtworzyć sposób zawieszenia prac sprzed niemal 50 lat. Prezentowana czarno-biała fotografia przedstawia jedną ze ścian wystawy prac Maksymiliana Kasprowicza, zorganizowanej w 1977 roku w istniejącym wówczas pawilonie wystawowym, przygotowanej na zakończenie Roku Jubileuszowego Miasta. W 2026 roku przypada 120. rocznica urodzin i 40. rocznica śmierci artysty, a także jubileusz 100-lecia Gdyni – to doskonała okazja, by przypomnieć postać tego niezwykłego twórcy, pedagoga i aktywnego uczestnika życia artystycznego.

Katarzyna Gec-Leśniak