Rfot_I_724_4 (Handel_Trześniak_bursztyn)

Gdynia i „złoto Bałtyku”. Od znalezisk archeologicznych, przez poławiaczy bursztynu i odkrywkowe kopalnie, po pracownię Piotra Trześniaka

Czas czytania: 38 minut

Gdynia i „złoto Bałtyku”. Od znalezisk archeologicznych, przez poławiaczy bursztynu i odkrywkowe kopalnie, po pracownię Piotra Trześniaka

Dawid Gajos – doktor nauk społecznych, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Gdańskim, adiunkt w Dziale Historycznym Muzeum Miasta Gdyni, opiekun zbioru dokumentów, planów i map. Rodowity gdynianin zainteresowany historią i pasjonat odkrywania na nowo swojego rodzinnego miasta.

Bursztyn bałtycki (sukcynit) jest rodzajem żywicy kopalnej, która powstała w warunkach naturalnych około 30-40 milionów lat temu w epoce zwanej eocenem. Wyróżnia się wysoką zawartością kwasu bursztynowego, co odróżnia go od innych żywic kopalnych. Występuje w wielu odmianach barwnych – od mlecznobiałej po głęboką, koniakową – co czyni go wyjątkowo atrakcyjnym materiałem jubilerskim[1]. Bursztyn bałtycki jest najczęściej występującą odmianą bursztynu na świecie i stanowi około 80% wszystkich znanych złóż tego surowca[2]. Od wieków towarzyszył on mieszkańcom południowych wybrzeży Bałtyku jako kopalina użytkowa, przedmiot wymiany handlowej, element codziennego krajobrazu, a nawet źródło lokalnych wierzeń.

W historii Gdyni bursztyn pojawia się często: w pradziejowych znaleziskach, przede wszystkim z rejonu Oksywia, w historiach poławiaczy pracujących w płytkiej wodzie na gdyńskich plażach, w kontekście XIX‑wiecznej kopalni odkrywkowej bursztynu, której nazwa – Bursztynowe Kule – obecna jest na mapach do dzisiaj, w działalności rzemieślników i przedsiębiorców, którzy już w dwudziestoleciu międzywojennym obrabiali i sprzedawali „złoto Bałtyku”, aż po twórców związanych z nowoczesnym wzornictwem.

W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni tę wielowarstwową historię prezentują między innymi fotografie poławiaczy bursztynu czy Fabryki Wyrobów Bursztynowych Piotra Trześniaka, tłok pieczętny Józefa Kliksa oraz pierścień „Wybrzeże” Barbary Gronuś‑Dutko. Obiekty te przypominają, że bursztyn w Gdyni nie był jedynie pamiątką znad morza, lecz częścią szerszej opowieści o pracy, rzemiośle i kulturze nadmorskiego miasta.

Bursztyn w pradziejach regionu

Najstarsze ślady obecności bursztynu na terenach dzisiejszej Gdyni wiążą się z pradziejowymi społecznościami zamieszkującymi Kępę Oksywską i jej okolice. Obszar ten, dzięki korzystnemu położeniu nad Zatoką Gdańską i w sąsiedztwie naturalnych szlaków komunikacyjnych, był zasiedlany już od epoki kamienia, a w późniejszych okresach stał się jednym z najważniejszych punktów osadniczych na Pomorzu. W trakcie badań archeologicznych prowadzonych na Oksywiu, w Chyloni i Redłowie odkrywano liczne cmentarzyska i stanowiska związane z kulturą oksywską i wielbarską[3]. Każda z nich wykorzystywała surowce znalezione w okolicy swoich osad oraz nabyte w drodze handlu czy wymiany z innymi społecznościami Pomorza, gdzie ich występowanie było powszechniejsze. Jednym z takich materiałów był bursztyn[4]. Miał on nie tylko charakter ozdobny, ale także symboliczny i nierzadko magiczny. W grobach z okresu przedrzymskiego i rzymskiego znajdowano paciorki, zawieszki i drobne elementy biżuterii bursztynowej, co potwierdza, że surowiec ten był obecny w życiu codziennym i obrzędowości dawnych mieszkańców regionu[5].

Znaleziska te wpisują Gdynię w szerszy kontekst tak zwanego „szlaku bursztynowego”, którym od epoki brązu transportowano surowiec z południowych wybrzeży Bałtyku w głąb Europy. Jak wskazuje dr Mateusz Cwaliński, od neolitu każda kolejna społeczność zamieszkująca okolice Zatoki Gdańskiej uczestniczyła w wymianie opartej na bursztynie, który przez tysiąclecia pozostawał najważniejszym surowcem łączącym Pomorze z innymi regionami. Lokalne społeczności czerpały korzyści z handlu bursztynem, zwłaszcza około dwóch tysięcy lat temu, gdy surowiec ten zyskał wyjątkową wartość w świecie śródziemnomorskim. W tym czasie kupcy rzymscy, poszukujący cenionego „złota północy”, docierali na Pomorze, także w okolice dzisiejszej Gdyni. Część pozyskanego bursztynu trafiała jednak nie na wymianę, lecz pozostawała w użytku miejscowej ludności. Dr hab. Anna Strobin zwraca uwagę, że rzemieślnicy epoki barbarzyńskiej nadawali bursztynowi kształt paciorków i amuletów, obrabiając go ręcznie lub na tokarkach, a gotowe elementy łączyli w naszyjniki stanowiące część stroju kobiet[6].

Zdobiony wisiorek bursztynowy odkryty w torfie na stanowisku archeologicznym nr 57 w Gdyni-Oksywiu, fot. Leszek Żurek (ze zbiorów Muzeum Archeologicznego w Toruniu)

Geologicznie obszar dzisiejszej Gdyni znajduje się w strefie, w której bryłki bursztynu były przynoszone przez lądolód i jego wody roztopowe, a następnie wypłukiwane przez fale Bałtyku. To właśnie dzięki tym procesom bursztyn pojawiał się na plażach i w płytkich osadach przybrzeżnych, co umożliwiało jego zbieranie już w pradziejach.

Poławiacze bursztynu – nadmorska tradycja

Poławianie bursztynu na gdyńskim wybrzeżu ma tradycję znacznie starszą niż samo miasto. Zanim Gdynia stała się nowoczesnym portem, na jej terenie funkcjonowały osady rybackie – Nowe Obłuże, Oksywie, Oksywskie Piaski, Redłowo, Orłowo czy Kolibki – których mieszkańcy wykorzystywali warunki sprzyjające do pozyskiwania bursztynu wyrzucanego przez fale. Jego połów był zajęciem sezonowym. Wymagał doświadczenia, znajomości morza i umiejętności oceny warunków pogodowych. Udany zbiór uzależniony był od sztormów, prądów morskich a także silnych wiatrów północnych i wschodnich, które wypłukiwały z dna lekkie bryłki żywicy i wyrzucały je na płytką wodę lub bezpośrednio na plażę. Metoda pozyskiwania bursztynu była prosta, lecz wymagała odpowiedniej wiedzy. Wchodzono do wody z kaszorkami – długimi drągami zakończonymi siatką lub metalową nakładką, wzburzano osad denny i wyławiano unoszące się na powierzchni fragmenty bursztynu[7]. Technika ta była powszechna na całym wybrzeżu, a w rejonie Gdyni, zwłaszcza w Orłowie i na Oksywiu, stanowiła dodatkowe zajęcie rybaków, wykonywane poza sezonem połowów lub w okresach sztormowych. Pozyskany bursztyn sprzedawano pośrednikom, najczęściej z Gdańska, gdzie działały liczne warsztaty jubilerskie i zakłady obróbki. Właśnie głównie z powodu dużego zysku poławianie bursztynu nie było zjawiskiem marginalnym. Stanowiło element codzienności dawnych osad rybackich, łącząc lokalną gospodarkę, tradycję i środowisko naturalne. Bursztyn pojawiał się także na podmokłych i torfowych terenach Gdyni, Oksywskich Piasków i Chylońskich Łąk. Ze względu na trudne warunki nie tworzono tam klasycznych kopalń, a jego pozyskiwanie polegało na długim udeptywaniu osadów. Wzburzona w ten sposób torfowa zawiesina unosiła się w wodzie, a ponieważ bursztyn opadał wolniej niż pozostałe elementy torfowiska, stopniowo wyłapywano go z powierzchni wody. Eksploatację tego typu prowadzono nieprzerwanie przez cały rok[8].

Poławianie bursztynu miało wymiar praktyczny, ale też społeczny. Bryłki znajdowane na plaży wykorzystywano w gospodarstwach domowych jako amulety, drobne ozdoby lub surowiec do prostych napraw. W okolicach Gdyni bursztyn funkcjonował przede wszystkim jako „dar morza”[9], coś, co fale oddają ludziom po sztormach. Wierzono, że pojawiające się na brzegu bryłki są znakiem „oczyszczenia morza”, a ich znalezienie stanowi nagrodę za cierpliwość i doświadczenie poławiacza. Istniało również przekonanie, że pierwsza znaleziona w sezonie bryłka przynosi szczęście, a jej odrzucenie mogłoby „obrazić morze”[10]. W wielu nadmorskich domach przechowywano bursztyn „na szczęście”, jako amulet chroniący przed chorobą i śmiercią, szczególnie na morzu[11]. Uważano, że bursztyn nosi w sobie „siłę morza”. Małym dzieciom wkładano bryłki do łóżeczek, a starszym zakładano bursztynowe koraliki, by chroniły je przed złym urokiem. Kaszubska medycyna ludowa wykorzystywała bursztyn również jako lekarstwo. Powszechne było wyrabianie sproszkowanego bursztynu i nalewek bursztynowych, które miały leczyć choroby narządów wewnętrznych, w szczególności żołądka, przeziębienia i bóle reumatyczne. Nacierając ciało bryłkami bursztynu leczono również choroby skórne i rany. Noszenie naszyjnika z bursztynem miało chronić przed chorobami gardła i „morowym powietrzem”[12]. W wielu domach przechowywano pojedynczą bryłkę w pobliżu krzyża lub obrazka ze świętym, traktując ją jako symbol dostatku, pomyślności i rodzinnego powodzenia. Praktyka ta była powszechna na całych Kaszubach. Dla części mieszkańców był to element rodzinnej tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie i częściowo zachowanej do dzisiaj.

Poławiacze bursztynu na brzegu morza w Gdyni, w pobliżu rury wyrzucającej piasek z pogłębiarki. W głębi prace przy pogłębianiu basenów portowych, lata 30. XX wieku, fot. nieznany, wyd. Foto-Elite (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/II/5819/2)

Cennym świadectwem tych praktyk jest fotografia znajdująca się w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni. Przedstawia grupę poławiaczy stojących w płytkiej wodzie, wyposażonych w długie kije – kaszorki lub podbieraki. Zdjęcie ma charakter dokumentacyjny i ukazuje metodę pozyskiwania bursztynu z przybrzeżnych wód, tradycję przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Widoczne w tle elementy infrastruktury portowej i pogłębiarki wskazują, że powstało już w okresie intensywnej rozbudowy portu, prawdopodobnie w połowie lat trzydziestych XX wieku. Ukazuje ono moment przejścia. Czas, w którym dawne nadmorskie praktyki wciąż były obecne, choć Gdynia dynamicznie się zmieniała. Wraz z rozbudową miasta w okresie międzywojennym i przekształceniami wynikającymi z budowy portu, tradycyjne poławianie bursztynu zaczęło stopniowo zanikać, choć jednocześnie sama budowa napędzała podaż surowca wydobywanego z dna morza podczas pogłębiania basenów portowych. Jeszcze w okresie powojennym nieliczni mieszkańcy trudnili się poławianiem bursztynu, jednak obecnie to zajęcie jest coraz rzadsze, a na gdyńskich plażach można raczej spotkać amatorów poszukiwania bursztynu w piasku, niż regularnych poławiaczy z kaszorkami.

Dzieci zbierające bursztyn na gdyńskiej plaży, 1970, fot. nieznany (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 3/53/0/9/684)

Bursztynowe Kule – gdyńska kopalnia bursztynu

Znajdujące się w lesie nieopodal Wielkiego Kacka Bursztynowe Kule to jedno z najbardziej intrygujących miejsc związanych z historią bursztynu w okolicy Gdyni. Dziś to niepozorne, porośnięte lasem wzgórze, jednak geologicznie jest to wyjątkowe miejsce, gdzie jeszcze na przełomie XIX i XX wieku prowadzono działalność górniczą. Choć do dzisiaj w terenie możemy zauważyć ślady znajdującej się tam odkrywkowej kopalni, to najważniejszym źródłem informacji pozostają pruskie mapy. W tych z początku XX wieku, w miejscu położonym w pobliżu dawnego Jeziora Kackiego widzimy wyraźne napisy Bernstein Kaulen[13] oraz Bernsteingrube – Bursztynowe Kule lub też kopalnia bursztynu. To jedno z nielicznych tak jednoznacznych oznaczeń bursztynowych wyrobisk w bezpośrednim sąsiedztwie Gdyni.

Fragment mapy Urmesstischblatt Falckenstein z zaznaczonym terenem Bursztynowych Kul (niem. Bernstein Gruben), 1837, kopia cyfrowa (ze zbiorów Biblioteki Państwowej w Berlinie, sygn. N 729, przedruk za: A. Małka, Ślady bursztynowego górnictwa w województwie pomorskim, „Acta Universitis Lodziensis Folia Geographica Socia-oeconomica” 22, 2015, s. 81)

Fragment mapy turystycznej lasów oliwsko-sopockich – Waldkarte vom Ostseebade und Luftkurorte Oliva und dem Seebade Zoppot z zakreślonym terenem Bursztynowych Kul (niem. Bernstein Kaulen) i zaznaczonym na bordowo przebiegiem granicy państwowej, 1919, kopia cyfrowa (ze zbiorów strony www.igrek.amzp.pl)

Wydobycie bursztynu w tym rejonie prowadzono co najmniej od lat trzydziestych XIX wieku do 1919 roku[14]. Co istotne, miejsce to znajduje się kilka kilometrów od brzegu morza, co przeczy popularnemu wyobrażeniu, że bursztyn pozyskiwano wyłącznie z plaż. W rzeczywistości w rejonie dzisiejszych gdyńskich dzielnic występowały plejstoceńskie osady, w których bursztyn zalegał w postaci nieregularnych skupisk skał oderwanych i przemieszczonych przez lądolód nazywanych porwakami glacjalnymi[15]. Jak zauważał w 1861 roku wybitny przyrodnik Aleksander von Humboldt, kopalnie bursztynu budowane „na brzegach gdańskich” w pierwszych dekadach XIX wieku cechowała wysoka wydajność[16]. W regionie stosowano zarówno metodę odkrywkową, jak i prymitywne kopalnie podziemne – wieloszybikowe, oszalowane konstrukcje sięgające nawet 20–30 metrów głębokości. Gdyńska kopalnia miała charakter odkrywkowy[17]. W lesie kopano kilkumetrowej głębokości doły o szerokości około czterech metrów, których ściany wzmacniano drewnianą obudową. Po wypłynięciu wód gruntowych usuwano je ręcznie przy użyciu dużych drewnianych łopat. Sam bursztyn wydobywano spod wody za pomocą kaszorków. Skala wydobycia na obszarze świadczy jednak o tym, że mogły tu istnieć również prymitywne kopalnie podziemne. W źródłach pojawiają się także wzmianki o samym surowcu pochodzącym z Bursztynowych Kul. Pozyskiwany tam bursztyn miał zazwyczaj jasną, żółtawą barwę; był przejrzysty, silnie zwietrzały i kruchy[18]. Współcześnie lokalne złoża bursztynu zostały całkowicie wyeksploatowane.

Bursztynowe Kule współcześnie, widoczny obszar wydobycia bursztynu, a w tle hałdy ziemi porośnięte lasem, 2024, fot. Marcin Dobrzyński (ze zbiorów strony Trójmiasto.pl)

Bursztynowe Kule to rzadki przykład miejsca, w którym pamięć o dawnym wydobyciu przetrwała nie tyle w formie materialnych pozostałości, lecz przede wszystkim w nazwie, która do dziś przypomina o czasach, kiedy „złoto Bałtyku” pozyskiwano także z głębi gdyńskiego lądu. W języku kaszubskim, z którego pochodzi nazwa Bursztynowych Kul, kula oznacza jamę lub dół. Dzięki temu można zauważyć, że lokalni mieszkańcy zupełnie dosłownie nazywali funkcjonującą tutaj kopalnię, co dodatkowo potwierdza związek miejsca z dawną eksploatacją. Nawet na współczesnych mapach turystycznych widnieje nazwa dawnej kopalni, funkcjonująca obecnie jako nazwa wzgórza i okolicznego lasu. Współcześnie pomimo gęstego lasu można zauważyć wyraźne ślady dawnych prac: pagórkowaty krajobraz, liczne doły, zagłębienia i nieregularne formy terenu. W pobliżu znajdują się również okopy z okresu II wojny światowej, co częściowo utrudnia poszukiwanie poszczególnych form terenowych[19].

Już na początku XX wieku teren dawnego wyrobiska „Bursztynowe Kule” zaczął cieszyć się popularnością ze względu na swoje walory przyrodnicze i geologiczne. Przebiegał tędy żółty szlak turystyczny, oznaczony poziomymi, żółtymi paskami malowanymi na drzewach. Trasa, wyposażona w tablice informacyjne i poprowadzona głównie przez obszary leśne, łączyła dworzec kolejowy w Sopocie z dworcem w Oliwie[20]. Bursztynowe Kule do dziś pozostają jednym z najciekawszych geostanowisk w Gdyni, idealnym na spacer śladami dawnego gdyńskiego bursztynnictwa[21].

Fragment mapy turystycznej Nadleśnictwa Gdańsk, 2017, kopia cyfrowa (ze zbiorów autora)

Gdyński monopol bursztynniczy Piotra Trześniaka

W dwudziestoleciu międzywojennym Gdynia była miastem w budowie, dynamicznym i przyciągającym przedsiębiorców, rzemieślników i specjalistów z całej Polski. Wśród nich znalazł się Piotr Trześniak, urodzony w Dobczycach pod Krakowem, twórca pierwszej w Polsce fabryki wyrobów bursztynowych, która od 1923 roku działała w Gdyni pod nazwą Fabryka Wyrobów Bursztynowych i Zakład Oczyszczania Muszli Piotra Trześniaka. Jego firma na podstawie umowy ze Skarbem Państwa wydzierżawiła od państwa prawa do zbierania i skupowania bursztynu na wybrzeżu morskim. Od tego czasu określała się jako posiadająca wyłączny państwowy monopol na skup surowego bursztynu „na całej przestrzeni polskiego pobrzeża morskiego Bałtyku”[22]. Zakład Piotra Trześniaka był jedynym legalnie skupującym surowiec na polskim wybrzeżu za zwrotem znaleźnego, a zgodnie z polskim prawem – 161. artykuł Kodeksu Karnego II RP – za sprzedaż surowca innym osobom groziła kara grzywny lub nawet dwuletnia kara więzienia.[23] Firma korzystała z dużej podaży związanej z wydobyciem stanowiącym efekt uboczny budowy gdyńskiego portu. Trześniak określał roczny skup surowca na 2,5 tony[24].

Choć Gdynia nie była tak dużym ośrodkiem bursztynniczym jak pobliski Gdańsk, to stała się najważniejsza w II Rzeczypospolitej. Jak donosił przed wojną miesięcznik „Polska Reduta”, do początku lat dwudziestych XX wieku największym producentem wyrobów bursztynowych byli Niemcy, którzy dążyli do zmonopolizowania wydobycia, przetwórstwa i międzynarodowego handlu bursztynem. Korzystając ze swojej przewagi na skalę światową, opracowali również produkcję falsyfikatu bursztynu, łudząco podobnego do oryginału[25]. Jednak w Polsce największą popularność zdobyły wyroby z oryginalnego bursztynu wykonywane w firmie Piotra Trześniaka – naszyjniki, broszki, pierścionki, pamiątki i inne ozdoby tworzone według własnych projektów i obrabiane przez zatrudnionego przez niego rzeźbiarza w bursztynie – Tadeusza Kadelę. Były one wielokrotnie nagradzane, między innymi srebrnym medalem na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 roku, złotym medalem w 1934 roku podczas konkursu odbywającego się we włoskiej Florencji, nagrodą Grand Prix konkursu w Londynie w 1935 roku czy ponownym zdobyciem nagrody Grand Prix w 1938 roku w Paryżu[26].

Okładka 20-stronnicowej broszury „Naukowy i fachowy opis o bursztynie”, 1934, aut. Piotr Trześniak, wyd. Piotr Trześniak (ze zbiorów Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej)

Reklama gazetowa Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka, lata 30. XX wieku, wyd. nieznany (ze zbiorów prywatnych)

Zakład zatrudniał zarówno wykwalifikowanych rzemieślników, jak i pracowników technicznych odpowiedzialnych za obróbkę, selekcję i przygotowanie bursztynu do dalszej produkcji. Wśród nich znajdowali się specjaliści od szlifowania, polerowania i oprawy bursztynu w srebro oraz metale nieszlachetne, a także osoby zajmujące się sortowaniem surowca i jego dalszym rozprowadzaniem do innych zakładów jubilerskich. Pracownicy mieli dostęp do surowca najwyższej jakości, skupowanego od poławiaczy i znalazców na całym polskim wybrzeżu oraz firm budujących gdyński port[27]. Wytwarzane w Gdyni wyroby trafiały nie tylko na lokalny rynek, lecz także do sklepów w innych częściach kraju. Choć nazwiska większości pracowników nie zachowały się w dokumentach, wiadomo, że zakład Trześniaka działał w oparciu o lokalne kadry, korzystając z doświadczenia rzemieślników pracujących wcześniej w zakładach bursztynniczych Gdańsku i na Pomorzu. Firma produkowała zarówno biżuterię, jak i drobne przedmioty użytkowe oraz pamiątki, odpowiadając na rosnący popyt w rozwijającym się mieście. Co ważne, Piotr Trześniak obok szlifierni bursztynu, prowadził również w jednej z gdyńskich willi jedyny w Polsce zakład oczyszczania muszli morskich – zarówno tych bałtyckich, jak i pozyskiwanych z innych części świata.

Ulotka reklamowa Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka „Katalog najpiękniejszych muszli morskich”, lata 30. XX wieku, wyd. Drukarnia Popularna Stanisław Jagielski Gdynia 3 maja 30 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/I/5441)

Firma prosperowała tak dobrze, że stała się kultowym miejscem dla turystów przybywających do Gdyni. Pracownia mieściła się przy ulicy Śląskiej 4/6, potem przeniesiono sklep do bardziej reprezentacyjnej części miasta, dokładnie naprzeciwko dworca do kamienicy Antoniego Jaworowicza pod adresem Starowiejska 47, róg ulicy Podjazdowej (później Bronisława Pierackiego, a obecnie Dworcowa). W tej sytuacji właściwie każda osoba przybywająca do Gdyni musiała przejść obok sklepu firmowego Trześniaka, który kusił nowoczesnymi witrynami i doskonałą ekspozycją. W drugiej połowie lat trzydziestych Piotr Trześniak otworzył drugi sklep firmowy przy ulicy 10 lutego 5, przy skrzyżowaniu z ulicą Abrahama.

Sklep firmowy Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka od strony ulicy Bronisława Pierackiego (obecnie Dworcowa) róg Starowiejskiej, lata 30. XX wieku, fot. nieznany (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. Rfot/I/724/4)

Sklep firmowy Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka przy ulicy Bronisława Pierackiego (obecnie Dworcowa) róg Starowiejskiej, lata 30. XX wieku, fot. nieznany (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/MH/II/5802)

Sklep Józefa Grodzkiego na rogu ul.  Świętojańskiej i 10 Lutego, za nim na budynku pod adresem 10 Lutego 5 reklama sklepu firmowego Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka, 1937-1939, fot. nieznany (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 3/131/0/-/720)

W tym miejscu należy również wspomnieć, że działalność Piotra Trześniaka nie ograniczała się wyłącznie do produkcji wyrobów bursztynowych i sprzedaży muszli. W zakładzie przetwarzano też surowce pochodzenia morskiego na dodatki paszowe dla zwierząt hodowlanych. Reklamy przedsiębiorstwa informowały o dwóch produktach: Ovulinie[28] i Suskalicie[29] – wytwarzanych z rozdrobnionych muszli morskich i dostępnych w lokalnych spółdzielniach rolniczych oraz sklepach branżowych. Wprowadzenie do oferty dodatków paszowych pokazuje, że przedsiębiorstwo Trześniaka wykorzystywało surowce morskie w sposób kompleksowy – nie tylko w jubilerstwie, lecz także w przemyśle hodowlanym. To rzadki przykład firmy bursztynniczej, która łączyła produkcję biżuterii z działalnością przetwórczą, odpowiadając na potrzeby zarówno rynku miejskiego, jak i wiejskiego. Dzięki temu Trześniak stworzył przedsiębiorstwo o szerokim profilu, wykorzystujące zasoby wybrzeża w sposób wykraczający poza tradycyjne rzemiosło bursztynnicze.

Reklama gazetowa Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka, lata 30. XX wieku, wyd. nieznany (ze zbiorów prywatnych)

Warsztat Fabryki Wyrobów Bursztynowych i Zakładu Oczyszczania Muszli w Gdyni Piotra Trześniaka, lata 30. XX wieku, (opublikowano w miesięczniku „Polska Reduta” nr 1 1934)

Piotr Trześniak podczas pracy w Fabryce Wyrobów Bursztynowych i Zakładzie Oczyszczania Muszli w Gdyni, lata 30. XX wieku (opublikowano w miesięczniku „Polska Reduta” nr 1 1934)

W Gdyni działała również popularna firma Bursztynowy Domek, prowadząca sprzedaż wyrobów bursztynowych w dwóch punktach: w pobliżu głównego dworca kolejowego i przy molo w Orłowie. Tuż przed wybuchem wojny własną, niewielką pracownię otworzył także Józef Grodzki[30]. Była ona połączona ze sklepem, zatrudniała zaledwie trzy–cztery osoby, lecz miała doskonałe usytuowanie u zbiegu ulic Świętojańskiej i 10 Lutego, tuż obok sklepu Trześniaka.

W okresie międzywojennym Gdynia była miejscem dynamicznego rozwoju drobnego rzemiosła, w tym warsztatów wykorzystujących bursztyn jako surowiec dekoracyjny i użytkowy. Obok dużych przedsiębiorstw, takich jak fabryka Piotra Trześniaka, działała tu sieć niewielkich pracowni jubilerskich i zegarmistrzowskich oraz sklepów z pamiątkami, które odpowiadały na potrzeby zarówno mieszkańców młodego miasta, jak i rosnącego ruchu turystycznego. Rzemieślnicy ci zajmowali się zarówno obróbką bursztynu, jak i sprzedażą drobnych wyrobów, pamiątek czy elementów biżuterii, tworząc lokalny rynek o charakterze bardziej kameralnym niż przemysłowym. Jednym z przedstawicieli tego środowiska był zegarmistrz Józef Kliks. Jego działalność dokumentuje zachowany w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni tłok pieczętny z napisem: Prawdziwy bursztyn / Józef Kliks, Gdynia / zegarmistrz  jubiler. Pieczęć służyła do oznaczania wyrobów certyfikatem jakości i podkreślania autentyczności surowca – kwestii szczególnie istotnej w czasach, gdy na rynku pojawiało się wiele imitacji bursztynu. Budowało to zaufanie klientów i podkreślało rzemieślniczą rzetelność. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że surowiec był zakupiony u Trześniaka i dalej obrabiany na potrzeby stworzenia własnych produktów przez Józefa Kliksa. Obiekt ten jest jednym z nielicznych materialnych świadectw drobnego rzemiosła bursztynniczego w Gdyni i pokazuje, że lokalny handel bursztynem nie ograniczał się do dużych zakładów, lecz obejmował również małe, rodzinne pracownie, które używały bursztynu do ozdabiania swoich wyrobów.

Tłok pieczętny i jego odbitka tuszowa z zakładu Józefa Kliksa, lata 30. XX wieku (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/III/2546

Okres II wojny światowej spowodował jednak całkowite zatrzymanie rozwoju gdyńskiego bursztynnictwa. Likwidacja polskich przedsiębiorstw bursztynowych nastąpiła już w 1939 roku, kiedy właścicieli oraz część pracowników wywłaszczono i wysiedlono z miasta. Obiekty przejęli niemieccy zarządcy, którzy przed ucieczką w 1945 roku dokładnie opróżnili je z całego wyposażenia. Wojna rozproszyła polskich bursztynników po różnych częściach kraju i Europy, a jedynie najmłodszy z nich, Józef Grodzki, powrócił po 1945 roku do swojej gdyńskiej pracowni, którą tworzył aż do śmierci w 1973 roku[31].

Witryna wytwórni pamiątek z kości i bursztynu w Gdyni Józefa Grodzkiego, 1948, fot. nieznany, wyd. Wojskowa Agencja Fotograficzna (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 3/39/0/-/2119-2)

Bursztyn w sztuce współczesnej – pierścień „Wybrzeże” Barbary Gronuś‑Dutko

W drugiej połowie XX wieku bursztyn zaczął pojawiać się w polskiej sztuce użytkowej w nowym kontekście, wykraczającym poza tradycyjne rzemiosło i pamiątkarstwo. Projektanci biżuterii poszukiwali współczesnego języka formalnego, który pozwalałby traktować bursztyn nie jako dodatek dekoracyjny, lecz jako pełnoprawny materiał artystyczny. Jedną z najważniejszych postaci tego nurtu na Pomorzu jest Barbara Gronuś‑Dutko – urodzona w Gdyni, absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Magdaleny Abakanowicz, artystka działająca od lat siedemdziesiątych XX wieku, znana z konsekwentnego podejścia do bursztynu jako tworzywa o własnej strukturze, fakturze i ekspresji, które stało się jej najważniejszym medium i znakiem rozpoznawczym. W swoich pracach podkreśla naturalną tkankę bursztynu, eksponując ją poprzez mechaniczne lub naturalne fakturowanie, a jednocześnie zachowując minimalistyczne, nowoczesne formy. Jej dorobek obejmuje ponad cztery dekady twórczości prezentowanej na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce oraz między innymi we Francji, Holandii, Rosji, Anglii i Niemczech. Barbara Gronuś-Dutko chętnie podkreśla swoje kaszubskie korzenie i przywiązanie do „Szlaku Bursztynowego”, który stał się metaforą jej życia i twórczości[32].

Pierścień „Wybrzeże”, bursztyn bałtycki, srebro, 1981, aut. Barbara Gronuś-Dutko, fot. Leszek Żurek (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/III/3315)

W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni znajduje się jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł artystki – pierścień „Wybrzeże” z 1981 roku[33]. Wykonany ze srebra i bursztynu bałtyckiego, stanowi przykład projektowania, w którym bursztyn nie pełni roli jedynie ozdobnika, lecz staje się kluczowym elementem kompozycji. Gronuś‑Dutko zestawiła w nim metal i bursztyn, łącząc naturalne formy z geometrycznymi, modernistycznymi oprawami, w sposób przywodzący na myśl pejzaż nadmorski: linię brzegową, falę lub fragment skalistego klifu. To subtelne, lecz czytelne odniesienie do morza wpisuje obiekt w szerszy kontekst kultury Pomorza i tożsamości Gdyni, a jednocześnie pokazuje jak bursztyn może funkcjonować w nowoczesnym wzornictwie. Pierścień „Wybrzeże” był prezentowany na ważnych wystawach, między innymi „Bursztyn – Złoto Północy” w Muzeum Techniki Akademii Górniczo‑Hutniczej w Krakowie oraz „Bursztyn w dziejach i tradycji Europy” w Muzeum Przyrodniczym w Krakowie.[34] Obecność na tych ekspozycjach potwierdza jego rangę jako jednego z najciekawszych przykładów współczesnego polskiego bursztynnictwa artystycznego. W tym kontekście Barbara Gronuś‑Dutko wymieniana jest często w gronie twórców, którzy redefiniowali rolę bursztynu w sztuce użytkowej końca XX wieku, nadając mu nowe znaczenia i otwierając go na interpretacje wykraczające poza tradycyjne rzemiosło.

Pierścień „Wybrzeże”, bursztyn bałtycki, srebro, 1981, aut. Barbara Gronuś-Dutko, fot. Leszek Żurek (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni, sygn. MMG/HM/III/3315)

W kontekście historii Gdyni pierścień „Wybrzeże” ma znaczenie szczególne. Łączy lokalny surowiec z nowoczesnym projektowaniem, pokazuje, że bursztyn funkcjonuje tu nie tylko jako element tradycji rybackiej, pamiątkarstwa czy rzemiosła, lecz także jako tworzywo współczesnej sztuki. Obiekt ten domyka opowieść o bursztynie w Gdyni. Opowieść ludzi – rybaków, poławiaczy, rzemieślników, artystów i badaczy, którzy przez lata nadawali temu surowcowi nowe znaczenia, czerpiąc z bogatej bursztynniczej tradycji regionu. Obiekty znajdujące się w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni opowiadają historię „złota Bałtyku” w sposób wielowymiarowy: od tradycyjnego poszukiwania i poławiania, przez lokalne rzemiosło, aż po współczesne wzornictwo. W Gdyni jego obecność jest do dzisiaj szczególnie widoczna w krajobrazie kulturowym miasta.

dr Dawid Gajos

Bibliografia

006826: Bursztynowe Kule, Państwowy Instytut Geologiczny, https://geostanowiska.pgi.gov.pl/6826 [dostęp: 29.05.2026].

– J.C. Aycke, Fragmente zur Naturgeschichte des Bernsteins, Danzig 1835.

Barbara Gronuś-Dutko, Planeta Jantar, https://www.jantar-planet.eu/html/cv.htm  [dostęp: 29.05.2026].

BURSZTYN BAŁTYCKI, Gedanopedia, https://gdansk.gedanopedia.pl/gdansk/?title=BURSZTYN_BA%C5%81TYCKI [dostęp: 27.05.2026].

Bursztyn w kulturze Słowian: Rytuały i wierzenia, Amber i bursztyn, https://amber-bursztyn.e-kei.pl/bursztyn/bursztyn-w-kulturze-slowian-rytualy-i-wierzenia/ [dostęp: 29.05.2026].

Bursztyn w legendach morskich i opowieściach rybaków, Manufaktura bursztynu. Muzeum Bursztynu Kołobrzeg, https://manufakturabursztynu.kolobrzeg.pl/blog/bursztyn-w-legendach-morskich-i-opowiesciach-rybakow/ [dostęp: 29.05.2026].

Bursztyn w medycynie ludowej – właściwości bursztynu i dawne wierzenia, Manufaktura bursztynu. Muzeum Bursztynu Kołobrzeg, https://manufakturabursztynu.kolobrzeg.pl/blog/bursztyn-w-medycynie-ludowej-wlasciwosci-bursztynu-i-dawne-wierzenia/ [dostęp: 29.05.2026]

Bursztyn w mitologii i wierzeniach ludowych, Ambertic, https://ambertic.pl/pl/n/31 [dostęp: 29.05.2026].

– M. Cwaliński, M. Fudziński, Badania archeologiczne w Gdyni [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 116, 119.

– M. Dobrzyński, Zapomniane kopalnie Trójmiasta: „Bursztynowe Kule” w Gdyni, Trójmiasto.pl 10.03.2024, https://www.trojmiasto.pl/historia/Zapomniane-kopalnie-w-Trojmiescie-Bursztynowe-Kule-w-Gdyni-n187154.html [dostęp: 29.05.2026].

– K. Dzięgielewski, Archeologia Pomorza [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 94, 102.

Fabryka Wyrobów Bursztynowych i Obróbka Muszli Piotra Trześniaka w Gdyni, „Polska Reduta” nr 1, 1934, s. 7.

– W. Gierłowski, Współczesne bursztynnictwo pomorskie (1). Początki, „Pomerania” nr 3 (418) marzec 2009, s. 18.

– B. Kosmowska-Ceranowicz, Z historii polskiego bursztynnictwa, „Bursztynisko” nr 27 marzec 2007, s. 25

– D. Król, Łowcy fok i rybacy [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 148, 153, 156.

– M. Latałowa, A. Pędziszewska, Zmiany klimatu i historia roślinności [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 78-80.

– A. Małka, Geostanowisko powydobywcze „Bursztynowe Kule”, „Bursztynisko” nr 37/2015, s. 10-11.

– A. Małka, Ślady bursztynowego górnictwa w województwie pomorskim, „Acta Universitis Lodziensis Folia Geographica Socia-oeconomica” 22, 2015, s. 65-66.

PeWuKa = Przemysł konfekcyjny i galanteryjny, Laurahuta, https://laurahuta.blogspot.com/2011/09/pewuka-przemys-konfekcyjny-i.html [dostęp: 29.05.2026].

– A. Sobecka, Jak powstał bursztyn bałtycki?, Muzeum Bursztynu w Jarosławcu, 2014, https://muzeumbursztynu.pl/wiedza/jak-powstal-bursztyn-baltycki/ [dostęp: 27.05.2026].

– A. Strobin, W czasach Celtów i Rzymian, [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 205-220.

– K. Szczepaniak, Geneza bursztynu bałtyckiego, Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk, s. 4.

P. Trześniak, Naukowy i fachowy opis o bursztynie, Gdynia 1934, s. 1-10.

[WK] Bursztynowe Kule, Opencaching.pl, https://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP98TT [dostęp: 27.05.2026].

– Wywiad przeprowadzony z Barbarą Gronuś-Dutko przez pracowniczkę Muzeum Miasta Gdyni – Joannę Mróz w 2022 roku, notatki w zbiorach prywatnych.

– S. Zdziebłowski, Gdynia. Archeologiczne tajemnice najmłodszego polskiego miasta: garnki z oczami, National Geographic, https://www.national-geographic.pl/historia/gdynia-archeologiczne-tajemnice-najmlodszego-polskie-miasta-garnki-z-oczami/[dostęp: 27.05.2026].


[1] BURSZTYN BAŁTYCKI, Gedanopedia, https://gdansk.gedanopedia.pl/gdansk/?title=BURSZTYN_BA%C5%81TYCKI [dostęp: 27.05.2026].

[2] A. Sobecka, Jak powstał bursztyn bałtycki?, Muzeum Bursztynu w Jarosławcu, 2014, https://muzeumbursztynu.pl/wiedza/jak-powstal-bursztyn-baltycki/ [dostęp: 27.05.2026].

[3] M. Latałowa, A. Pędziszewska, Zmiany klimatu i historia roślinności [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 78-80; K. Dzięgielewski, Archeologia Pomorza [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 94, 102; A. Strobin, W czasach Celtów i Rzymian, [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 205-220.

[4] K. Dzięgielewski, Archeologia Pomorza…, s. 100-101.

[5] M. Cwaliński, M. Fudziński, Badania archeologiczne w Gdyni [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 116, 119; D. Król, Łowcy fok i rybacy [w:] Niepoznana. Gdynia i okolice do XII wieku, M. Cwaliński (red.), Gdańsk-Gdynia 2023, s. 148, 153, 156;  A. Strobin, W czasach Celtów i Rzymian…, s. 207, 213, 217-218.

[6] S. Zdziebłowski, Gdynia. Archeologiczne tajemnice najmłodszego polskiego miasta: garnki z oczami, National Geographic, https://www.national-geographic.pl/historia/gdynia-archeologiczne-tajemnice-najmlodszego-polskie-miasta-garnki-z-oczami/[dostęp: 27.05.2026].

[7] A. Małka, Ślady bursztynowego górnictwa w województwie pomorskim, „Acta Universitis Lodziensis Folia Geographica Socia-oeconomica” 22, 2015, s. 65-66.

[8] Ibidem, s. 71.

[9] W legendzie kaszubskiej bursztyn jest boskim darem przyniesionym w szponach kaszubskiego gryfa, który w razie potrzeby zostanie odnaleziony, aby uratować mieszkańców od głodu i biedy.; K. Szczepaniak, Geneza bursztynu bałtyckiego, Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk, s. 4; Bursztyn w mitologii i wierzeniach ludowych, Ambertic, https://ambertic.pl/pl/n/31 [dostęp: 29.05.2026].

„Legenda o bursztynie”

Gdy Pan Bóg obdarzył Kaszuby tym co Mu pozostało

Wspaniałe ptaki leciały, a zwierzęta szły do boru…

Pan Bóg uniósł rękę i rozległ się szum.

Od północy leciał gryf,

który w szponach trzymał ogromny kawał bursztynu,

gorejącego niczym złoto w promieniach słońca.

Wrzucił go w głębiny

skrzącej się w słońcu zatoki

i wówczas woda rozprysła się aż do nieba…

– Ten bursztyn stanowi wartość całych Kaszub – powiedział Pan Bóg.

Anioł upadł na kolana i ucałował Jego dobrotliwą rękę.

Wtedy Pan Bóg podniósł anioła i rzekł:

– Będziesz wiernym stróżem tego pięknego zakątka ziemi.

Uradowany anioł natychmiast zleciał na dół i do dziś strzeże naszego Pomorza,

żeby mu się nie przytrafiło nic złego.

A smętek – zły duch, jak dotąd nie może nic wskórać.

Gdy nastaną czasy strasznej biedy, wtedy odnajdzie się ten jantar,

a jego cena uratuje nasz kraj od zguby.

Inna legenda mówi o tym, że na dnie Bałtyku znajdował się kiedyś mieniący się wszystkimi barwami złota jantarowy pałac morskiej królewny Juraty. Piękna Jurata nie miała jednak ochoty siedzieć sama w swojej rezydencji. Podczas jednej z wycieczek na powierzchnię morza, poznała biednego, ale urodziwego rybaka. Zakochała się w nim. Gdy dowiedział się o tym potężny władca Bałtyku, wpadł w wściekłość. Uderzył piorunem w łódkę rybaka zabijając go na miejscu. Widząc rozpacz Juraty, posłał następną błyskawicę w bursztynowy pałac i ją również pozbawił życia. Pałac rozprysł się milionem okruchów po dnie Bałtyku. Podczas sztormów morze wyrzuca złocisty bursztyn na plażę, by przypomnieć ludziom ową tragiczną miłość i nieposkromiony gniew władcy mórz.

[10] Szczególnie ceniono bursztyn znaleziony o świcie, uznawany za wyjątkowo pomyślny znak.

[11] Litewska nazwa bursztynu wywodzi się od czasownika ginti („bronić”), stąd gintaras – określenie oznaczające amulet chroniący przed złem, podobnie jak dawne pruskie gen tar. Pokrewne słowo gentar funkcjonuje we wszystkich językach słowiańskich w formie jantar. Natomiast germańskie Bernstein, od którego pochodzi słowo „bursztyn”, powstało z połączenia brennen (pol. palić) i stein (pol. kamień), czyli „kamień, który się pali”.

[12] Bursztyn w kulturze Słowian: Rytuały i wierzenia, Amber i bursztyn, https://amber-bursztyn.e-kei.pl/bursztyn/bursztyn-w-kulturze-slowian-rytualy-i-wierzenia/ [dostęp: 29.05.2026]; Bursztyn w medycynie ludowej – właściwości bursztynu i dawne wierzenia, Manufaktura bursztynu. Muzeum Bursztynu Kołobrzeg, https://manufakturabursztynu.kolobrzeg.pl/blog/bursztyn-w-medycynie-ludowej-wlasciwosci-bursztynu-i-dawne-wierzenia/ [dostęp: 29.05.2026]; Bursztyn w legendach morskich i opowieściach rybaków, Manufaktura bursztynu. Muzeum Bursztynu Kołobrzeg, https://manufakturabursztynu.kolobrzeg.pl/blog/bursztyn-w-legendach-morskich-i-opowiesciach-rybakow/ [dostęp: 29.05.2026].

[13] Niemieckie słowo Kaule funkcjonuje dziś wyłącznie w języku potocznym i wywodzi się ze średniowiecznej, XIV‑wiecznej formy kūle, od której pochodzi także polskie „kule”. Ciekawostką jest to, że z tej samej formy kūle rozwinęło się również inne współczesne słowo niemieckie – Kuhle, używane dziś jedynie w mowie potocznej i oznaczające kopalnię.

[14] Lokalizację tej kopalni potwierdza arkusz mapy topograficznej w skali 1:25 000 z serii Urmesstischblatt z 1837 roku.; A. Małka, Geostanowisko powydobywcze „Bursztynowe Kule”, „Bursztynisko” nr 37/2015, s. 10-11.

[15] Złoża bursztynu akumulowane w holocenie występują na wybrzeżu Zatoki Gdańskiej na powierzchni ziemi lub na niewielkich głębokościach, a także na dnie zatoki.

[16] Najbardziej znane geostanowiska dokumentujące ślady dawnego bursztynowego górnictwa w województwie pomorskim to Bursztynowa Góra w okolicach Bąkowa oraz Możdżanowo koło Słupska. Wydobycie bursztynu, ze względu na przypadkowe rozmieszczenie złóż, wiązało się z dużą niepewnością i elementem szczęścia. Zdarzało się jednak, że w pojedynczym wyrobisku natrafiano na bryłki o wartości odpowiadającej dziś kilku tysiącom złotych.; A. Małka, Geostanowisko powydobywcze „Bursztynowe…, s. 11

[17] [WK] Bursztynowe Kule, Opencaching.pl, https://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP98TT [dostęp: 27.05.2026]

[18] J.C. Aycke, Fragmente zur Naturgeschichte des Bernsteins, Danzig 1835.

[19] M. Dobrzyński, Zapomniane kopalnie Trójmiasta: „Bursztynowe Kule” w Gdyni, Trójmiasto.pl 10.03.2024, https://www.trojmiasto.pl/historia/Zapomniane-kopalnie-w-Trojmiescie-Bursztynowe-Kule-w-Gdyni-n187154.html [dostęp: 29.05.2026].

[20] A. Małka, Geostanowisko powydobywcze „Bursztynowe…, s. 11

[21] Geostanowisko „Bursztynowe Kule” wprowadzono do Centralnego Rejestru Geo-stanowisk Polski PIG-PIB pod numerem 006826.; 006826: Bursztynowe Kule, Państwowy Instytut Geologiczny, https://geostanowiska.pgi.gov.pl/6826 [dostęp: 29.05.2026].

[22] P. Trześniak, Naukowy i fachowy opis o bursztynie, Gdynia 1934, s. 1-10.

[23] Biuletyn Ogólny nr 127 z dnia 7 maja 1936 roku kartka 26.

[24] Dla porównania przeciętny zbiór na wszystkich polskich plażach od Krynicy Morskiej po Świnoujście wynosił w latach 1946-1950 od 6 do 10 ton rocznie.; W. Gierłowski, Współczesne bursztynnictwo pomorskie (1). Początki, „Pomerania” nr 3 (418), marzec 2009, s. 18.

[25] Podrobiony bursztyn powstaje z mieszanki kwasów mrówkowego i karbolowego. Nie jest materiałem trwałym, szybko ulega oksydacji na kolor bordowy i wydziela chemiczny zapach karbolu. Już w roku 1926 władze Republiki Weimarskiej utworzyły, przez wykupienie firm prywatnych z terenu Prus Wschodnich i Wolnego Miasta Gdańska, spółkę skarbu państwa Staatliche Bernstein-Manufaktur GmbH z siedzibą w Królewcu. Spółka ta stale zwiększała swój potencjał, osiągając pod rządami Trzeciej Rzeszy ponad 90 % udziału w rynku światowym; Fabryka Wyrobów Bursztynowych i Obróbka Muszli Piotra Trześniaka w Gdyni, „Polska Reduta” nr 1, 1934, s. 7; W. Gierłowski, Współczesne bursztynnictwo pomorskie…, s. 17-18.
[26] Interesującym przykładem jest tutaj między innymi nóż do cięcia papieru z bursztynowym trzonkiem, który to później Niemcy wykradli i tworzyli jako własny projekt w królewieckiej manufakturze.; B. Kosmowska-Ceranowicz, Z historii polskiego bursztynnictwa, „Bursztynisko” nr 27 marzec 2007, s. 25; PeWuKa = Przemysł konfekcyjny i galanteryjny, Laurahuta, https://laurahuta.blogspot.com/2011/09/pewuka-przemys-konfekcyjny-i.html [dostęp: 29.05.2026].

[27] Bursztyn bywa również kopaliną towarzyszącą, dlatego jego złoża można było odkryć przypadkiem podczas wydobycia piasku, żwiru, gliny, iłu, torfu czy węgla brunatnego. Zdarzało się, że przy eksploatacji gliny i iłu na potrzeby lokalnych cegielni natrafiano na większe ilości sukcynitu — przykładem są dzisiejsze gdańskie Szadółki oraz teren budowy portu w Gdyni.; A. Małka, Ślady bursztynowego górnictwa w województwie…, s. 68.

[28] Ovulin był kruszonymi muszlami przeznaczonymi jako dodatek do paszy dla drobiu, szczególnie kur niosek. Podkreślano jego wysoką jakość oraz wyróżnienia zdobyte na wystawie w Paryżu.

[29] Suskalit stanowił płatki i mączkę muszlową stosowaną jako uzupełnienie paszy dla trzody chlewnej, zawierającą 94–97% węglanu wapnia.

[30] W. Gierłowski, Współczesne bursztynnictwo pomorskie…, s. 18.

[31] Ibidem, s. 18-19.

[32] Twórczość Barbary Gronuś-Dutko łączy naturalność bursztynu z formą rzeźbiarską i teatralną, czego przykładem jest autorski projekt „Teatr Bursztynowy” z 2000 roku, w którym bursztyn staje się bohaterem scenicznych kompozycji. Od 2004 roku artystka fotografuje bursztyn, tworząc cykle fotograficzne ukazujące jego magiczne wnętrza i niepowtarzalne struktury. Artystka brała udział w licznych wystawach zbiorowych w Polsce i Europie, m.in. w Bunkrze Sztuki w Krakowie, Galerii Electrum w Londynie, Galerii Pegmatite w Paryżu, PAN Muzeum Ziemi w Warszawie oraz w Muzeum Przyrodniczym ISEiZ PAN w Krakowie. Jej prace znajdują się w zbiorach Muzeum Bursztynu w Gdańsku, PAN Muzeum Ziemi w Warszawie, Muzeum Przyrodniczego ISEiZ PAN w Krakowie oraz Muzeum w Kaliningradzie. Od 2002 roku regularnie uczestniczy w targach Amberif i Ambermart w Gdańsku, a także w warszawskich targach „Złoto, Srebro, Czas”.; Barbara Gronuś-Dutko, Planeta Jantar, https://www.jantar-planet.eu/html/cv.htm  [dostęp: 29.05.2026].

[33] Pierścień ma wymiary 4,1 x 2,2 x 3,4 cm.

[34] Wywiad przeprowadzony z Barbarą Gronuś-Dutko przez pracowniczkę Muzeum Miasta Gdyni – Joannę Mróz w 2022 roku, notatki w zbiorach prywatnych.